Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moxie Girlz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moxie Girlz. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 września 2016

Lewandowski z plastiku, czyli Sophina (Moxie Girlz) World of Sportz

Dzisiaj opóźniony, ale zawsze - wpis na życzenie. BTW: to niewiarygodne jak dawno na MoxieFun nie było Moxie! Czas to naprawić!

Na początek ogłoszenie. A nawet dwa. Jedno teraz. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie... Ostatnio sprzed nosa zniknęła mi okazja zakupienia Sashy z serii The Movie, jakby ktoś miał, widział trupka, dajcie znać, a jak w cenach krakowskich, to rezerwujcie pliz, to nic nie szkodzi jakby goła była, szukam samej lalki, sukienkę już mam ;-) Z innych lalek, które mi masowo umykają -  szukam BFC, ale albo za drogie, albo nie takie. Szukam też Cade'a, chłopaka Bratz tego z zestawu (Bratz Boyz Cade Motorcycle Doll), bo wszędzie niekompletni oraz ubranka do Troll Barbie.
I jak już mam wymarzoną Pokę, to zaczęłam marzyć o Pocahontas King Size ;-) Ale wszystko po kolei. Inne cuda, których poszukuję, ale chyba nie aż tak desperacko, tutaj.

Wracając do toku narracji... Podczas gdy czołowy nasz snajper strzela pięć bramek w dziewięć minut, a polska drużyna narodowa "daje radę", ja już przed ostatnimi mistrzostwami w piłkę kopaną posiadałam Moxie-piłkarkę. Właściwie posiadam dwie, bo mam też w zbiorach używaną Yasmin Bratz z serii Play Sportz - Slammin' Soccer, ale dziś nie o niej.

Bratz Play Sportz to jedna z ciekawszych, za sprawą dodatków i sportowych outfitów serii Bratzek, nic więc dziwnego, że ich młodsze siostry Moxie podążyły jej śladem. Tak w 2012 roku powstała seria World of Sportz. W jej skład wchodziło pięć lalek: Avery jako gimnastyczka (Gymnastics), Sophina jako piłkarka (Soccer), Kellan jako tenisistka (Tennis), Lexa jako bokserka (Boxing) oraz z serii na serie coraz rzadziej się pojawiająca Bria jako judoczka (Judo). Bardzo podoba mi się Lexa, jednak nigdy nie widziałam jej na żywo. Za to jakiś czas temu otrzymałam w prezencie również trafiającą w mój gust, zwłaszcza za sprawą niebieskości, moją ulubioną Soph. Podoba mi się zwłaszcza jej medal, sama chciałabym taki dostać (jak wieść gminna niesie nie są się go przełożyć przez głowę, ale na razie nie rozpakowuję lalki, by się o tym przekonać). To bardzo przyjemna lalka, w momencie wypuszczenia seria zyskała przychylne opinie rodziców i dzieci, zachęcając dziewczynki do uprawiania sportu (podczas gdy naczelne hasło sportowych Bratz brzmiało - nie chodzi o to jak grasz, ważne jak wyglądasz gdy wygrywasz).
Moxie jak widać nie tylko wyglądają dobrze, ale i bawiąc uczą. Go girlz! Zapraszam do galerii zdjęć.

Moxie Girlz - do tańca i do... sportu!

 Ach, złoto mieć...
 Team Moxie!

A teraz długie ogłoszenie. Jak wiecie lalek mam tyle, że jest o czym pisać - chciałabym więc zapytać Was o czym chcielibyście następnym razem poczytać?
A oto propozycje:
1. Kasiu, znalazłam Gavinowi dziewczynę! 
2. I Kubie też (w porywach trzy)! 
3. sTROLLowana ze świtą 
4. Owen - nie taki z niego zimny drań 
5. Aurora z Bayernu, Syrenka z PRLu (with friends)
6. NeverendingSTORYtime
7. Deszczowa Moxienka 
8. Niby KEN, a Barbie 
9. Friends will B friends 
10. Nie tylko lalką kolekcjoner stoi.


-------------------------------------------------------------
Dzisiejsza lalka: Sophina
Linia lalek: Moxie Girlz, World of Sportz, 2012
Producent: MGA Entertainment
Opis: Wysoka na 10.6 cala (ok. 26,92 cm), ciemna "karnacja", oczy  brązowe, delikatny makijaż, włosy brązowe, związane w dwa niskie kucyki, jak na Moxie krótkie (do pasa). Ruchomość: "standardowa" Moxie, buty-trampki białe (nie ma stóp). Ubrania: wmoldowane majteczki, biały T-shirt z fioletowym napisem i niebieskimi rękawami, niebieskie spodenki i niebieskie getry. Dodatki: piłka do nogi "tradycyjna", medal za pierwsze miejsce zawieszony na szyi na przezroczystobiało-złotej szarfie.

Właściciel: pierwszy.

czwartek, 31 grudnia 2015

Sylwestrowo i poświątecznie, czyli najLEPSZEGO!


Kochani, w Nowym Roku 2016 życzę Wam:
- zdrowia,
- szczęścia,
- pomyślności,
- uśmiechu na co dzień i dużo radości...
oraz oczywiście: wszystkiego lalkowego.
Niech nam wszystkim Bóg błogosławi!

Ślę ciepłe uściski i gorące pozdrowienia
prezentując unikatowe zdjęcie - początków mojej kolekcji.


Serdeczności, MoxieFun/Natalia


środa, 30 grudnia 2015

Pożegnanie z Sophiną lub Soph-bliźniaczki, czyli Sophina MG Basics#1 po raz kolejny


Kochani, mam pracę! Ale nie mam przy sobie moich lalek. Z obu tych powodów nastąpił znaczący spadek moich postów.
W dzisiejszym pragnę wrócić do korzeni - do mojej pierwszej Moxie oraz do mojej pierwszej lalkowej wymianki z innym kolekcjonerem oraz pierwszego wyprawienia lalki z mojego zbioru w świat.
Zdjęcia robione bowiem były przed ładnymi kilkoma miesiącami, zanim wysłałam podwójną u mnie Sophinę z pierwszej serii Moxie Girlz do pragnącej taką posiadać Kasi Dziwaczki. Kasia odebrała młodą i pięknie ją wyczesała oraz "obfociła" tutaj.
Moje zmagania z tematem, również kronikarskie, obejrzycie poniżej.

 Sophina, która wybrała się do Kasi (w ubranku dodatkowym od Lexy Art-titude).
 Sophina, która ze mną została - moja pierwsza MG, prezent urodzinowy sprzed pięciu lat.





 W swoich podstawowych ubrankach. Lewa - Kasi, prawa - moja.
 Jw.
 Jw.
 Zmiana miejsc. Lewo - moja, prawo - Kasi.
Jw.
I specjalnie dla Kasi.
Lewa - sygnatury Sophiny Kasi, prawo - mojej. Podejrzewam, że moja jest starsza (niższy numer).
Różnice? U mojej inny kolor jeansów, gęściej rootowane włosy na środku czoła. Moja ma dłuższe włosy, ale Kasi jest po dziecku, więc nie wiem czy fabrycznie.
Minimalne różnice w makijażu.
Obie Sophiny w towarzystwie innych bliźniaczek z mojej kolekcji - Lex.
Mają takie różnice w makijażu, że chyba się ich nie pozbędę ;-)

Pozdrawiam serdecznie, dziękuję za wszystkie ciepłe słowa!

niedziela, 29 listopada 2015

Zima zaskoczyła abo ciepliwość nagrodzona, czyli Magic Snow Bria Moxie Girlz

W zeszły poniedziałek zaskoczyła nas zima, która jednak znikać zaczęła równie szybko jak się pojawiła. We wtorek rano, chcąc ją wykorzystać wybrałam się na długowyczekiwaną przez niektórych sesję z Brią.
Bria pochodzi z serii Magic Snow i choć jest moją jedyną Moxie o tym imieniu, to z serii Magic Snow (reklama tutaj) posiadam zimowy domek i samochód ;-) Dostałam ją na imieniny w lipcu (uwierzycie, że wczoraj odbierałam jeszcze imieninowe życzenia? Pierwszy raz spotkałam się w życiu, żeby Natalii było 28. listopada!), ale nie miałam jakoś melodii do jej lepszego obfocenia. A robić zdjęcia jest czemu, aż żal że moja komórka tak "jaskrawo" oddaje biel. Lalka przyszła kompletna, choć bez opakowania, "bałwana" i sztucznego śniegu (tu macie z opakowaniem).
A teraz moja Bria, całkiem niespodzianie wzbudzająca zainteresowanie domowego psa (zdradzał początkowo zamiary przyjazne, ale po jakichś 30 sekundach miałam wrażenie, że najchętniej by Brię zjadł, a do tego dopuścić nie mogłam).
 


Jak widzicie Bria wybrała się na (biało-fioletowe) saneczki. Jej strój utrzymany jest w bielach, fioletach i srebrze. Nosi srebrne leginsy i imitujące wysokie skarpety fioletowe opaski nad białymi w fioletowe wzory kozaczkami. U góry odziana jest w białą, długą tunikę z fioletowym paskiem oraz fioletową kurteczkę z białym, futrzanym kołnierzem. Całości dopełniają fioletowe: czapka i szalik (zdarte z bałwana;-)) oraz fioletowa torebka. Muszę przyznać, że wszystko naprawdę do siebie pasuje.
 


Nie wiedziałam czemu ale powyższa scena skojarzyła mi się z taką oto sceną z "lwa, Czarownicy i starej szafy", a może to tylko CSL chciał mi o sobie przypomnieć w dzień po rocznicy swej śmierci (nota bene dziś obchodziłby 117. urodziny!) A wracając do Brii...
 








...całkiem sympatyczna z niej modelka, ani ziąb, ani potwory futrzaste jej niegroźne.
Pozdrawiam Was ciepło i życzę sobie i Wam przyjemnej zimy!

niedziela, 30 sierpnia 2015

Śnieg w lecie..., czyli Bria Magic Snow (Moxie Girlz) i raz jeszcze Dana Ice Champions (Bratz)

Kochani!
Dziś obiecane zdjęcia Dany, o której więcej w tym, poprzednim poście.
 

Łyżwy listem raz! :-)
 
Dana sprawdza czy pasują... Pasują!
Towarzyszy jej biały tygrysek od Zapf, gratis do bluzeczki, która sobie kupiłam ostatnio.

Zwróćcie uwagę na ręce - mają inny kształt.
Bratz łyżwiarki są nieco robotyczne ;-)
 
 I jeszcze z tygryskiem na ściance...
 
Masz takie oczy niebieskie..., portrecik.
Bratz: Dana Ice Champions
 
Dzisiejszy szybki wpis to także wpis z cyklu "chwalę się" ;-)
Otrzymałam w kończącym się miesiącu piękny prezent okołoimieninowy - jadąc w góry dostałam od magji piękną i nieczęstą u nas - Brię Moxie Girlz!
Nie mam zbyt wielu jej zdjęć, ale co mam, to pokazuję...

 Bria towarzyszyła mi w wyjeździe w góry od samego początku.
 
W ten sposób stała się, razem z widoczną tutaj, Natalią Fashion Designer,
ozdobą mojego wakacyjnego pokoju.
 
 
Nie miałam zamiaru zabierać lalek na wyjazd, ale tak jakoś wyszło. Brię dostałam już w samochodzie, a Natalia przyjechała nieco wcześniej, ale zamiast wyciągnąć torbę z nią i zostawić w domu, zostawiłam ją w bagażniku. Wszystko jednak miało jakiś swój sens i cel - po przyjeździe najmłodsze czytelniczki/oglądaczki bloga (wyjeżdżałam ze sporą grupą przyjaciół i ich dzieci) zażądały bym pokazała im moje lalki. Uff dobrze, że je zabrałam! Dziewczynki fachowo dokonały oględzin lal i żywo dyskutowały o tym jaką lalkę ja im przypominam... Padło na Maddie Hatter z EAH (wszystko przez sprezentowane mi przez przyjaciół cudne kolczyki, kojarzące się im z łyżeczkami), więc nie narzekam - kilka lat temu przypominałam raczej Skelitę z MH ;-)
Wyjazd zaowocował także nadaniem imienia Natalii Fashion Designer. Nie nadaję imion lalkom praktycznie od dzieciństwa, ale nawet w tamtym czasie nigdy nie nazwałam żadnej lalki swoim. Nawet nieco bawiło mnie, że ta firmowo jest Natalią, ale nikomu o tym nie mówiłam. Tymczasem jeden rzut oka na lalkę i na mnie i... "-O, ta będzie mieć na imię Natalia! -Dlaczego? - Bo wygląda jak ty, ciociu!" Także no, jak nie wiecie jak wyglądam, możecie łatwo to sobie wyobrazić ;-)
 
Serdecznie pozdrawiam w tym miejscu i życzę powodzenia w przedszkolu i szkole:
Blani, Tosi, Julce, Mai!
 
A teraz coś więcej o Brii (tym razem zdjęcia w linkach). Wyszła ona w serii Magic Snow (obecna odsłona tej serii to Magic GLITTER Snow - Bria w nowej serii tak wygląda) i była naprawdę dopracowana. Oprócz dziewczyn Moxie w zimowych ubrankach i z zimowymi akcesoriami (sanki różnych typów, narty), byli też chłopcy oraz zimowa chatka (hehe, mam! i to ze śniegiem) oraz zimowy wóz (hihi, też mam, ale nie działa). Bria przyszła w kompletnym ubranku i z saneczkami (brakowało tylko śniegu), jest w super stanie, jak wprost z pudełka, a najlepsze, że nie trzeba rozpakowywać! Dziękuję!!!
Z Natalią zaś związana jest cała historia - opowiem Wam innym razem. Na razie, jak to się mówi w taki upał: "Żegnam ozięble!" ;-)


wtorek, 28 lipca 2015

Nie przenoście nam stolicy..., czyli lipcowe lalkowisko Bratz/Moxie&Friends w Warszawie

25. lipca, dwa dni przed moimi imieninami, po jakimś pół roku mojego blogowania i kilku latach zbierania lalek i nareszcie poznałam część z Was.
Dziękuję Wam za spotkanie: Iwonko, Wiolu, Kasiu, Inko i Zgredzie. Jesteście zupełnie inne, a jednocześnie dokładnie takie, jak Was sobie wyobrażałam. Żałuję, że nie było Kidy, ale co się odwlecze... Pozdrawiam Was ciepło i serdecznie!
Dziękuję też magji z Zapałek, która jako prawdziwy przyjaciel aka moja siostra bliźniaczka, wspiera mnie w moich zwariowanych pomysłach, pomagała pakować (swoją!) walizkę w moje lalki i była najlepszym dla nich ochroniarzem (w tym wozicielem) i pomocą (gubię się w zamkniętych przestrzeniach a galeria handlowa A., gdzie się spotykałyśmy, jest takim).
Na początek kilka zdjęć podróżniczych - na wzór Wioli wzięłam ze sobą "na wierzchu", z Krakowa do Warszawy, małą Bratzkę-wróżkę.
Poranna kawusia i ahoj, Warszawo!
 
Ktoś tu czerpał inspirację z mojej fryzurki...
 
Jacy ludzie przy Nim maleńcy... jak laleczki...
 
Róże! W to mi graj!
 
Pałac na Wodzie, muszę uważać, żeby się nie zmoczyć!
 
Arkadia! Ciekawe co mnie tam czeka?
 
Ojojoj... ile tu lalek!
 

Jake, jak to wytrawny aktor, wziął przykład z innego Jake'a,
tego z LOST i odtworzył pierwszą scenę z udziałem kolegi...
 
 
Całuję, Pani dłoń, Madame, śniąc, że to usta Tweeee... -
Jake nie tracił czasu jak jego imiennk i od razu zabrał się do rzeczy uwodząc Yasmin.

- Ja Jake, Ty Kate! - Nie, Ty Jake, ja Yasmin, Yasmin The Movie! Mówi Ci to coś?

 - Yyy, nie, ale przynajmniej oboje jesteśmy aktorami!
Uśmiech, będziemy juro we wszystkich gazetach.

 Impreza trwała... Jake postanowił pójść za głosem (nie, nie serca),
a znanej piosenki Lady Pank i spędził kilka chwil w towarzystwie koleżanki zza wielkiej wody...
 SMOLIĆ TO WSZYSTKO! JADYMY TANGO!
W taki właśnie sposób Jake zakończył wieczór w ramionach innej egzotycznej piękności.
Romans to zdrowie, póki Zgred się nie dowie ;-)



 Inną parą niż Jake i jego miłostki byli Don Pedro i Blue.
 
 Szukali oni spokojnego kącika, by porozmawiać, wiedzieli chyba
(o czym ja nie miałam pojęcia), że czeka ich rozłąka...
 
 Hiszpańskie imię i bródka, francuski berecik...
Blue długo rozmawiała ze swym kawalerem,
nie straszny jej był nawet stos plastiku za nią.
 Blue, jak Ty to robisz, że masz takie miękkie włosy?!

Och, cóż za tanie komplementy prawisz mi dziś Don Pedro,
a one po prostu wyprane w Perwolu!
Zupełnieś jak mickiewiczowski Hrabia, nawet bródka hiszpańska -
wyjeżdżam do Galicji!
 
 Szeryf Wayne (jedyny Bratz z tym moldem)
znalazł sobie dziewczynę z włosami pod kolor koszuli...
 
A Owen (Moxie Boyz) tęsknie spoglądał na wolne koleżanki
(to najnowszy dodatek do mojej kolekcji;
pięknie dziękuję magji za prezent imieninowy).
 
 Powstawały też przyjaźnie: Nippon zaopiekowała się i pokazała uroki Arkadii Avery.
 I była dla niej jak prawdziwa starsza siostra.
Biedroneczka, jako częsta bywalczyni 
wygospodarowała trochę miejsca dla siebie i koleżanek
(na tym zdjęciu widać, jak bardzo mało go było), Sashy Lil' Bratz i klonika.
 Moxie i Bratz wszędzie...
- To NAS powinny być całe walizki i koszyki, nie jakichś Bratz i Moxie!
- Ale wtedy nie byłybyśmy tak wyjątkowe i oblegane! - No, racja.
 
Bliźniaczki ubraniowe: Sophina (to jej oryginalny, domyślam się
strój z serii Art-titude) oraz moja hybrydka z głowy Monet i ciałka Cali Barbie.
Nie takie znów małe młodsze koleżanki Moxie -
czy mogę prosić o zdjęcie porównawcze ich i Moxie?
Zapomniałam zrobić tak wielu zdjęć, w tym tego.
 
Najwięcej zdjęć zrobiłam za to tej piękności.
Byłam pewna, że Inka przyniosła mi tylko ją pokazać,
że na podobną umówimy się po tych oględzinach,
 i chciałam wykorzystać swoje 5 minut.
 Jakież było moje zdziwienie, gdy Inka oświadczyła, że lalka jest moja!
Inko dziękuję za tak piękny i pracochłonny prezent w moim ulubionym kolorze!
Czyż nie piękna z niej motocyklistka?

 Inną pięknością spotkania, w niesamowitym stroju i butach była ta oto zdobycz Wioli.
 Zachwyty nad nią przerwała mi Dynamitka na Dynamicie!
Wybuchowe połączenie!
 Z taką to tylko highway to hell ;-)
 Jednak nie na długo...
 Zamiast ryku silnika (i ochroniarza) Dynamitka wolała samotność i ciszę.
Usiądę tu sobie i zastanowię się nad swoim życiem...
- Hej, ja też chcę być na zdjęciu, zwłaszcza, że mam taki ładny uśmiech! Czizzzz!
I ja mam zdjęcie z Moxie-syreną!, co z tego, że na drugim planie -
była ona wszak tak rozchwytywana! [za stylizację Kellan dziękuję Blani]
Made in PRL. Tak brzydkie, że aż piękne. Dobrze je było zobaczyć na żywo i dotknąć kawałka historii.
 Bratz i nie tylko AA.
 Złotowłose i zielonookie.
 Bliźniaczki Sophinki: Kasi i moja.
 Włosowe siostry...
 i trojaczki ;-)
 To tylko niewielka część przyjemnego lalkowego chaosu w A.
 Atakują klony, będą nas miliony...
 I nas też! - hybrydki zyskały wielu fanów.
 Brytenki: Roszpunka z zmienionym ubranku i wędkowa w oryginalnym ;-)
 Przecudna Diva! Dzięki, że mogłam ją poznać, a strój ma nieziemski!
 
 Też coś, widzieliście jak te lalki od MGA się zachowują?
 Minionek-wampir atakuje wyłącznie kobiety o pięknej i drogiej biżuterii.
 
Jak Indianka z Indianką się spotkają, to razem się opalają.
 
 Kartofelek i Poka - z naszych handlów spod lady - po prostu musiałam je uwiecznić!
 Czekam na sesję Emmy B., faktycznie o wiele lepiej wygląda na zdjęciach.
 Patrzcie na tą zdziwioną minkę - ona jest urocza.
 Oj, ta panna jest cudna: strój, ręka, główka... też by mi się dla Wayna nadała.
Dziki Zachód był jednak godnie reprezentowany.
 Soph uczy się jeździć na rowerze przy torebce magji - widać, że kolory to ona umie dobierać.
 
 
 
 
I to już koniec zdjęć ze spotkania...
Wróżka odpoczywa przy lemoniadzie wracając do domku. 
 
 
W spotkaniu uczestniczyli:
 Moxiaki, w tym dwie hybrydki.
 Bratz dorosłe, w tym chłopcy i hybrydki dziewczyn.
 Dzieci małe i duże (wybaczcie, zapomniałam o małej Sashy!)...
 stworzenia różnych płci, gatunków... w tym i klony...
 Inne lalki MGA i Mattela oraz Trolle od różnych producentów.
 Nie martw się koniku, teraz będziesz miał zdjęcie z prawdziwą gwiazdą!
 Miłość zmienia Minionka... tego zmieniła w nieustraszonego motocyklistę
Jego towarzyszka świeci w nocy, więc Minion czuje się bezpiecznie na nieoświetlonych trasach.
Poka wypróbowuje nowy rower Moxie i nową sukienkę.
Cały zestaw ogromnie jej się podoba.
 
 - Ty masz mnie za głupią dzikuskę!, a ja mam od Inki bluzkę!
 Mam też sukienkę i inne zestawy, będę zmieniać z koleżanką zawartość szafy!
 Inko, to serce dla Ciebie, za okazane serce!
 I ja tam byłam, koczek umieściłam... Wasza Bratz-wróżka.
 
 
Po lepsze, a na pewno inne zdjęcia i relacje ze spotkania zapraszam tu:
Dziękuję jeszcze raz za zaproszenie, miłe przyjęcie, za możliwość zmacania i zoglądania waszych skarbów!
Dziękuję Kasi za jej zapał w tworzeniu przewodnika po Bratzkach i za przyniesienie Sophiny - mówiłam, że u Ciebie zyska na fryzurze!
Dziękuję Zgredowi, która przyniosła prawdziwy aparat i Jake'a, który jest naprawdę Hot (dzięki za zaproszenie na spotkanie krakowskie, nie będę mogła w sierpniu, ale zostańmy w kontakcie - może we wrześniu?)! Czekam na zdjęcia :-)
Dziękuję Iwonie, że pomyślała o mnie i sprzedała mi swoją piękną Pokahontas zamiast wystawiać na allegra - jest jeszcze piękniejsza niż myślałam (tu link do Moxie bez butów, o której rozmawiałyśmy).
Dziękuję, dziękuję, dziękuję Ince, która nie tylko odebrała za mnie w stolicy najnowszego Moxiaka, którego brakowało mi do serii, to jeszcze przywiozła mi piękną włóczkową Lagunę! za jeden uśmiech dostałam oprócz niej także pełno ubranek dla Moxie! - kiedy nie mogłam się zdecydować, które komplety najbardziej mi się podobają (wszystkie śliczne, a ja nie jestem mistrzynią decyzji w takich wypadkach) dała mi wszystkie i jeszcze rozebrała swoją najnowszą Fashionistas AA, żebym miała ich więcej!!!
 
A! Mam maila ds. lalkowych, można pisać do mnie na: moxiefun85@gmail.com.
Cieszę się, że podobały Wam się Bratzki i Moxie - jakbyście czegoś szukały dajcie znać, jak coś mi wpadnie w oko - napiszę do Was (dobrze pamiętam, że ktoś szuka wielkiej Bratz?)
Pozdrawiam, MoxieFun/Natalia

EDIT: Podczas kolekcjonerskich poszukiwań spotkałam już przeróżne osoby. Jedną z ciekawszych jest Justyna - zapraszam w swoim i jej imieniu do obejrzenia jej zmagań z lalkami i YT: https://www.youtube.com/watch?v=JWr4oGGETZo

Wish me luck in NEVER GROWN UP giveaway/Biorę udział w rozdawajce u NEVER GROWN UP: http://nevergrowupdollguide.blogspot.com/2015/07/five-amazing-years-and-special-giveaway.html