Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2008. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2008. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 marca 2015

Coś nowego, czyli Miranda Diva Starz

Zanim Alicja, a zwłaszcza bogate łupy z SH nie zmieniły moich planów postowniczych, chciałam pochwalić się tą lalką.


Miranda, Diva Starz, Mattel: 2001
Jak widać już na pierwszy rzut oka - to nie Moxie to nawet nie MGA. To Miranda Diva Starz od Mattela, jedna z moich dziwniejszych (i bardziej lubianych) domowniczek.
To było tak... Właściwie nie pamiętam dokładnie już jak, ale skoro znalazłam ją na aukcji, musiała być podpisana w stylu "bratz/moxie", którą nie jest i nie była... ale zainteresowała mnie. Taką lalkę widziałam po raz pierwszy w życiu! Nie wiem najzupełniej dlaczego, może po prostu lubię brzydkie lalki (lub skrajności), bo niezwykle mi się spodobała. A ponieważ w tamtych czasach "rozgrzeszyłam się" już z kupowania lalek innych niż Moxie zdaniem: dobrze mieć w kolekcji, tak TYLKO dla przykładu, po jednej INNEJ niż Moxie lalce, zalicytowałam.
Lalka poszła po cenie wywoławczej, ale nie spodziewałam się niczego innego po gołym, choć jak widzę, a raczej nie widzę po aukcjach, dość rzadkim u nas, trupku. Gdy przybyła do nowego domu, okazało się, że ma ubytki w palcach ręki i stóp, a co gorsza nie pasują na nią żadne buty. Zanim jednak odziałam, postanowiłam się dowiedzieć, kim panna owa jest. Powoli "poszło", znalazłam nawet instrukcję dot. wymiany baterii w lalce ;-) (ale tego nie zrobiłam).
Gdybym wtedy trafiłam na bloga Kidy, oszczędziłabym sobie kłopotu, ale trafiłam tam (postnie biję się w pierś) dopiero kończąc ten post - jeśli chcecie zobaczyć lalki Diva Starz w tym najładniejszą wg mnie Tię (oraz jej koleżanki w oryginalnych ubrankach i butach!) na naprawdę dobrych zdjęciach - polecam!
Lalki Diva Starz Mattel wypuścił w sezonie świątecznym roku 2000. W pierwszej serii, ich ubranka nie były materiałowe, lecz plastikowe. Kiedy zakładało się ubranko lalce, komentowała ona swój nowy strój wgraną frazą (dzięki - z tego co zrozumiałam - magnesom znajdującym się na nich i na lalce), mogła także "rozmawiać" ze swoimi koleżankami z serii. Lalki były wysokie (28 cm), każda miała "prawdziwe włosy" i zwierzaka. A! I świeciły im się usta, jak mówiły ;-) Pojawiły się tylko w dwóch odsłonach (seriach) oraz w wersji mini (mniejszej, mniej też w niej mówiły). U nas najczęściej można spotkać ich mcdonaldsowe wersje. Początkowo lalki były 4: Tia - czarnowłosa murzynka, Summer - rudowłosa, Nikki - brązowowłosa mulatka i Alexa - blondynka. Piąta, niejako zastępująca Summer - Miranda pojawiła się w serii Fashion Diva Starz (cóż, w Mattelu wolą blondynki i róż). Wszystkie lalki z tej serii miały ok. 30,5 cm wzrostu i wypowiadały tylko 4 zdania. Z reklam i "pudełkowych" zdjęć w "internetach" wnoszę, że była jeszcze jedna wersja "niższa" z Mirandą. Więcej diw nie było, Mattel zainwestował (na krótko) we Flavas i na dłużej w My Scene.


Moja Diva to, jak już wspomniałam Miranda, druga blondynka w DS: jasna "skóra", blond włosy z różowymi pasemkami (tak można ją odróżnić pod Alexy), zielone oczy i różowe cienie do oczu. Miała też swoje CV: miała być wesołą, artystyczną duszą, wydająca czasopismo, którą pozostałą 3 spotkała na koncercie. Nie miała, jak pozostałe lalki, przypisanego sobie koloru, ani zwierzaka. Po naciśnięciu miękkiego czubka głowy, mówiła głosem Tary Strong, tej samej, która dubinguje Twilight Sparkle w MLP: FiM (zajrzyjcie tu i tu), jeśli chcecie usłyszeć ją "w akcji"). Miała sporo akcesoriów: sukienkę, buty, kosmetyki, ozdoby do włosów, komórkę, torbę...



Moja nie miała niczego ;-) Pomocy w odzianiu udzieliły Bratz i (chyba) Barbie oraz (pewnie) jakiś klonik w kwestii korony ;-) W obuciu niestety nikt pomóc nie mógł, dlatego pozostała bosa. Na potrzeby "obfocenia" wymyśliłam więc, że jest jak Paris Hilton - bogatą dziedziczka, która wychodzi ze swego hotelu na prywatną plażę z drinkiem w dłoni (tak, to ta z obciętymi palcami). Towarzyszy jej pies (to Taffy od ale bez szczeniaczków) oraz, ponieważ nie mówi jak Tara - dwie Twilight: większa "po dziecku" z McD i mniejsza - nówka z pudełeczka.
Miranda z... egzotycznym drinkiem z palemką ;-)



...z pieskiem Taffy...



...z Twilight Sparkle (x2) ;-)







A na koniec obie Twilight, jeszcze nie jako Księżniczki (bez skrzydeł). Twilight-Księżniczkę mam w wersji do składania, ale jeszcze nie złożyłam ;-)


Chyba najlepszym zdjęciem w tym zestawieniu dziękuję Wam za odwiedziny, komentarze, a zwłaszcza za łaskawe przyjęcie w gronie blogujących lalkowiczów! Nigdy bym nie pomyślała, widząc "bidną" jedynkę na liczniku odwiedzin pod koniec stycznia, że w dwa miesiące ponad 1000 razy będziecie tu zaglądać.
Dziękuję, pozdrawiam i życzę spełnienia lalkowych marzeń! MF
----------------------------------------------------------------------------------------

Dzisiejsza lalka:  Miranda
Linia lalek: Diva Starz, 2001
Producent: Mattel
Oficjalna strona: http://www.mattel.com/
Opis: Wysoka (powinna być na 30,5 cm), ale bez butów będzie ze 29, oczy zielone, włosy blond z różowymi pasemkami, długie (do ud), proste. Ruchome: głowa, ręce, nogi. Ubrania: różowa spódniczka w kratkę i top (od Barbie?), kurteczka (ten od Bratz), srebrna korona (od klona pewnie, wykonanie takie sobie, mam ją, jak i pozostałe ciuszki, z drugiej ręki). 
Właściciel: drugi?
BONUS:
Suczka Taffy z zestawu "Taffy i szczeniaczki", Mattel 2008 (mam też szczeniaczki i butelkę dla jednego, reszty akcesoriów nie było), "rozklekotany" labrador z różową obrożą.
Twilight Sparkle, mała figurka, Hasbro 2010 (właściciel pierwszy) oraz większa z "prawdziwym" ogonem, Hasbro dla McDonalds 2011 (właściciel drugi).

poniedziałek, 23 lutego 2015

Ruda Niedziela, czyli i u mnie ruda panna w różowej sukience

Jeśli kiedykolwiek będę narzekać na jakiekolwiek niedogodności związane z blogowaniem, zamilknę czym prędzej, gdy tylko wzrok mój padnie na listę odwiedzanych blogów. Wynalazek ten genialny w prostocie i prosty w swej genialności sprawia, że z większymi niż wcześniej (nigdy nie byłam fanką newsletterów, rssów itp. itd.) wypiekami na twarzy śledzę Wasze blogi, sprawdzając codziennie najnowsze wpisy jak tylko się pojawią.
A dziś pojawiła się większość takich, w których królowała rudość i róż, więc i u mnie "tematycznie", tym bardziej, że w komentarzach do poprzednich wpisów obiecałam więcej różu i zwierzyłam się z hybryd oraz posiadania "tak jakby" rudej Moxie Girlz, więc...
O tym dlaczego (s)kupuję trupki, głowy i ciała - innym razem, dziś ona.
Lalkę złożyłam (był to, o ile pamiętam, mój pierwszy "składak"), bo nowe Kellan są u nas po pierwsze drogie, a po drugie zwykle w pakiecie z hm... *** tęczą zwierzakami (a do tego przegrałam kiedyś aukcję Kells i to zimowej! a wygrałam Moxie główki), no.
Nowa Kellan składa się z główki najprawdopodobniej od podstawowej wersji tej lalki, po makijażu i włosach sądząc (nie znalazłam w sieci dokładnej nazwy serii, nie widzę jej też na pudełku, którego zdjęcie znalazłam w sieci) i od razu miała handmade'owe kolczyki (przyznać się, kto mi ją sprzedał ;-)). Kupiłam ją m.in. wraz z główką Monet i pomyślałam, jak się nie ma co się lubi..., to się odbuduje
Szukanie dobrego koloru ciałka było swego rodzaju wyzwaniem, i pewnie mnie "przeklniecie", jak zobaczycie na co ją przełożyłam. Bo przełożyłam ją na bezgłowe i bezskrzydłe... ciałko Mariposa Barbie, której głowę, tak dla odmiany, polubiła i nowe życie jej dała Lunarh (ciałko faktycznie bardzo jasne, więc idealne dla Rudej).
Sukienka (za duża, ale dzięki "plecaczkowi" trzyma się bardzo dobrze) i buty - "china" z Aukcji - chciałam ją stylizować na wróżkę, ale wszystko "zgrało" mi się bardziej wieczorowo, jak widać...

Po Mariposie pozostało Kellan umiłowanie zieleni...




Prawie Oscary, prawie...


I jeszcze "paszportowe" ;-)

Manolo? Lubutę? Nie - China!


-------------------------------------------------------------
Dzisiejsza lalka: hybryda, Kellan/Barbie
Linia lalek: Moxie Girlz, Basic, 2010? i Magic Wings Mariposa Barbie, 2008
Producent: MGA Entertainment, Mattel
Opis: Wysoka na 30 cm (wyższa niż "zwykłe" Moxie), jasna "karnacja", oczy niebieskie, piegi!, delikatny makijaż w odcieniach różu, włosy rude, rozpuszczone, proste, z grzywką, półdługie (do pasa). Ruchomość: "standardowa" belly button (niestety nieskrętna talia).
Hybryda, głowa (najpewniej) Moxie Girlz Basic Fashion Doll (sygnowana 2009, Kellan pierwszy raz pojawiła się na jesieni 2010) oraz ciałko Magic Wings Mariposa Barbie (sygnowane 2007, sama lalka z 2008 roku). Ubrania: wmoldowane majteczki, sukienka (różowa w srebrne kropki, ze srebrną szarfą i rozcięciem) i buty (czarno-różowe na koturnie) - "made in China". Biżuteria: wmoldowany "naszyjnik", ręcznie robione (nie, nie przeze mnie) kolczyki.
 Właściciel: drugi (?), ale tak jakby pierwszy ;-)