wtorek, 16 lutego 2016

Liebster Award do kwadratu, czyli lepiej późno niż później!

Bardzo dziękujęza nominowanie mnie do Liebster Award!!!


Wioli, która zaprosiła mnie pierwsza (http://dollinasindy.blogspot.com/)
oraz Maggie (http://sowa58.blogspot.com/), która dołączyła do niej potem. 
Obie z różnymi zestawami ciekawych pytań. 
Dziękuję za zaproszenie do zabawy!!!


Przepraszam, że tak długo nie odpowiadałam, ale jak mówi tytuł jednego z moich ulubionych filmów - lepiej późno niż później!

Zasady Liebster Award:

1. Dziękujemy osobie, która nas nominowała i podajemy link do jej bloga.
2. Umieszczamy post i obraz nagrody na swoim blogu.
3. Odpowiadamy na 11 zadanych pytań.
4. Nominujemy 5 kolejnych blogów z mniejszą niż 200 ilością obserwatorów.
5. Tworzymy 11 pytań.
6. Umieszczamy je w swoim poście. Informujemy osoby, które zostały wybrane.





Wybieram 5 blogów (oto i one w kolejności alfabetycznej):

1. Besu (cudne wytwory modelinowe, mogę oglądać godzinami) 
2. Laluszki Meteuszki (prócz lalek są i moi ulubieni Lego heroes) http://metuszka.blogspot.com/
3. Sztrachecle (nielalkowo, ale nie mogło zabraknąć tu bloga matki chrzestnej mojej kolekcji) http://sztrachecle.blogspot.com/
4. Takie tam i inne (armia Blythe LPS no i KRK) http://somecrazydollstuff.blogspot.com/
5. Porcelanowe sny (czyli mój wyrzut sumienia - blog Inki, który obiecuję sobie odwiedzać częściej!) 



Oto odpowiedzi na 11 pytań od Wioli:


1/ Jaka lalka pojawiła się w Twojej kolekcji jako pierwsza? W jakich okolicznościach?
W (pod)świadomej kolekcji była to Moxie Girlz Sophina Basics#1 - pisałam o niej np. tutaj.
2/Jak reagują Twoi znajomi na Twoje lalkowe hobby?
Raczej pozytywnie, dorośli  z zaciekawieniem, a niektórzy z podziwem (jak ty rozpoznajesz/pamiętasz te wszystkie lalki?), choć np. siostra uważa, że trochę mi odbiło. Dzieci są zachwycone - znam imiona wszystkich ich "bajkowych" lalek ;-)
3/ Czy istnieje lalka, z zakupu której kiedyś zrezygnowałaś i teraz żałujesz?
Najbardziej żałuję okazji, które przeszły mi koło nosa. Np. "torsów" do makijażu Moxie Girlz, które na aukcji poszły za dwa złote każdy, innych aukcji cudnych lal z pewnego sklepu na alledrogo przegranych o 50 groszy, duuuużego kucyka za piątkę w SH (autentycznie nie miałam drobnych) i dużej BFC Ink. za 20 zł!, którą zaklepałam, a sprzedająca rezerwując dla mnie między podaniem mi numeru swojego konta a wysłaniem jej pieniędzy ot tak zdecydowała się sprzedać lalkę komuś innemu. Oraz każdej, którą odkryłam po zakończeniu jej produkcji... czyli tak naprawdę większości fajnych lalek.
4/ Czy znasz liczbę lalek w Twojej kolekcji?
Będzie ich ok. 200 - pokazywałam je tu, ale dokładnie nie wiem ile, szaleni... tfu szczęśliwi lalek nie liczą ;-P
5/ Czy regularnie czytasz blogi lalkowe? Jakie wpisy lubisz?
Staram się czytać regularnie, lubię ciekawe historie dot. lalkowych zakupów, wpisy "porządkujące" wiedzę na temat danego modelu/firmy i oglądanie zdjęć!
6/ Czy jesteś w grupie lalkowej na Facebooku? Jakie czerpiesz z tego korzyści?
Jestem w jednej, bo lubię oglądać zdjęcia, ale jeszcze nie korzystałam z ofert np. kupna tam się pojawiających.
7/ Gdzie kupujesz ubranka i akcesoria dla swoich lalek?
Portale aukcyjne, "ciuchy", czasem markety. Zdarza mi się też czasem coś uszyć czy wykonać.
8/ Czy przerabiasz / customizujesz swoje lalki?
Literalnie - nie, ale lubię je przebierać i ratować zepsute trupki. Nie umiem natomiast (jeszcze?) rootowac ani malować lalek.
9/ Czy zbierasz jeszcze inne rzeczy (oprócz lalek)?
Książki! Lubię antykwaryczne perełki, ale mam też dużą kolekcję polskich edycji dzieł mojego ulubionego pisarza - C.S. Lewisa. I chyba biżuterię - w każdym razie mam tego trochę ;-)
10/ Czy najbliżsi wspierają Twoje lalkowe hobby?
Nie wszyscy, ale nie przejmuję się się tym, bo najważniejsi tak.
11/ Co najbardziej lubisz w blogowaniu?
Ludzi! Kontakt z nimi, poczucie pewnej wspólnoty; jak pisał kiedyś Lewis o przyjaźni: Co, ty też [zbierasz lalki]? A myślałam, że tylko ja?! ;-) Cieszę się, że mogłam poznać tylu niezwykłych ludzi z pasją, w wirtualu i w realu (moja relacja z lalkowiska tutaj). Lubię też to, że mogę ciągle dowiadywać się nowych rzeczy, czytać i oglądać naprawdę profesjonalne artykuły i zdjęcia tworzone przez ludzi z pasją!



Oto odpowiedzi na 11 pytań od Maggie:

1. Czy policzyłaś swoje lalki?
Tak, raz i załamałam się. Ok. 200 ich będzie.
2. Jakie lalki zbierasz, masz jakiś klucz?
Zbieram lalki, które mi się podobają - wiem, jestem okropna i tak, czytałam wskazówki dla kolekcjonerów. Miałam zbierać tylko Moxie Girlz, ale potem spodobały mi się Bratz Kidz... a polując na okazje wraz z MG dostawałam i inne lalki... Główny trzon mojej kolekcji stanowią więc dziś lalki od MGA i produkcje tej firmy staram się dodawać do swojej kolekcji najczęściej ;-) 
3. Czy masz jakąś swoją lalkę z dzieciństwa, a może jakiś rodzinny skarb?
Mam, Majkę i jej koleżanki - pisałam o niej tu
4. Jakie było Twoje największe spełnione marzenie?
Mieć przyjaciela. A lalkowe? Przyjaciel je spełnia. Od magji dostałam duużo lalek z mojej wishlisty, np. mojego wymarzonego Jake'a od Spin Master czy MG po chemioterapii :-)
5. Jaka lalka otwiera teraz Twoją wishlistę?
Najprościej byłoby sprawdzić tu ;-) Ale lalki nie są na niej w kolejności chciejstwa. Na pewno: trupka Moxie Teenz i dużą BFC, najlepiej w "kolorze" Sophiny MG ;-) oraz słodziaka od Disney Animators.
6. Gdybyś przenosiła się na bezludna wyspę i mogła zabrać tylko dwie lalki, które by to były?
Trudny wybór, ale dokonał się sam: Majka (Barbie Fun Time 1986) oraz moja pierwsza MG Sophina Basics#1.
7. Która Twoja lalka jest najstarsza?
Trudno orzec, mam raczej młode lalki, ale wpadła mi do głowy kennerowskie Truskawkowe Ciastko z końca lat 70. XX w. Myślę jednak, że byłoby do niego więcej właścicieli, więc chyba muszę wskazać Angellę (wspominałam o niej tu) oraz Sindy, Fleur i Trollę z tego postu (wszystko moje rówieśniczki). Miałam jeszcze starszą lalkę, która należała do mej mamy, ale chyba przepadła gdzieś i bardzo mi przykro z tego powodu :-(
8. Czy robisz jakieś gadżety dla Twoich lalek (ubranka, mebelki itp.)?
Bardzo rzadko i raczej proste ubranka/rzeczy, ale chciałabym umieć lepiej. I pewnie dałabym radę, ale nie mam czasu...
9. Czym kierujesz się kupując lalki?
Tym czy mi się podobają i czy chcę je kupić oraz ceną. Radują mnie zwłaszcza perełki wygrzebane za śmieszne grosze i wiele z nich cenię bardziej niż pudełkowe nowinki. Jestem bowiem prawdziwym krakowskim centusiem i nie mam wielu literalnie drogich lalek (no chyba, że mam lewe pieniądze np. prezentowe). Bardzo lubię też dostawać lalki ;-) i właśnie tak kolekcja rozrasta się w nowości.
10. Czy zależy Ci na artykulacji i dlaczego?
Artykułowane lalki super się fotografuje, ale nie mam aż takiego talentu więc... muszę przyznać, że w artykulacji fascynuje mnie aspekt techniczny: jak oni to zrobili? i jakie pozy lalka może przyjąć? jak bardzo przypomina ludzką artykulację? Poza tym dzieciom się to podoba ;-) i można zarobić u nich punkta.
11. Czy lubisz lalki etniczne?
Tak, bardzo mi się podobają, ale nie mam ich zbyt wiele.


Nominującym jeszcze raz dziękuję za zaproszenia, 
a nominowanych zapraszam do zabawy.


A oto moje dla Waszej piątki pytania:
1. Co cię przekonało do założenia bloga?
2. Jak myślisz co by się (nie)wydarzyło, gdybyś tego nie zrobiła?
3. Jakim byłaś w stosunku do lalek dzieckiem? (Szanowałaś, niszczyłaś...)
4. Twoje pierwsze okołolalkowe wspomnienie?
5. Czy zachowały się Twoje lalki z dzieciństwa? Jakie?
6. Gdzie najczęściej kupujesz lalki? Czy żałujesz, że kupiłaś (nie kupiłaś) jakiejś lalki? 
7. Czy masz jakieś lalkowe marzenia? 
8. Co cię najbardziej interesuje w lalkowych blogach?
9. Kogo z lalkowych blogerów znasz w realu?
10. Jak oceniasz swój poziom wiedzy okołolalkowej?
11. Co kolekcjonujesz (poza lalkami)?


Serdeczności, MoxieFun

środa, 27 stycznia 2016

EDIT: Barbie na roczek, czyli rzecz o Majce (Barbie Superstar Fun Time 1986)

A wszystko zaczęło się od wizyty w pewnym nowootwartym supermarkecie... 
(a właściwie od najlepszej przyjaciółki, a jeszcze właściwiej od mojej lalki z dzieciństwa, 
a...le to już inna historia).


Tak właśnie kończył się, dokładnie rok temu, mój pierwszy post na tym blogu. Od tego czasu odwiedziliście mnie 8670 razy, zaś najpopularniejsze posty ponad 400 razy, zostawiając nawet 30. komentarzy - nigdy nie myślałam, że dzięki pisaniu poznam tylu fascynujących i zakręconych ludzi, wirtualnie i na żywo. Dziękuję Wam!

Dziś o mojej pierwszej i jedynej Barbie z dzieciństwa. Na imię ma Majka (tak, tak jak Majka Jeżowska i pszczółka Maja ;-)) i wiele ze mną przeżyła: moje hospitalizacje, eksperymenty brata, najazdy dzieci z rodziny dalszej i bliższej oraz koleżeńskie...
Wygląda jak wygląda (gorzej niż ją zapamiętałam), ale wiąże się z nią wiele pięknych wspomnień. Była moją prawdziwą przyjaciółką w dzieciństwie, a wiadomość, że mogę ją ze sobą wziąć do i z szpitala, była najlepszą w moim ówczesnym życiu. Tylko Majka spośród moich lalek miała męża (niezbyt męskiego, ale co mi tam - Kena Glitter Beach) i tylko ona, jak się okazało po 20. latach była  jedyną moją Barbie od Mattela (bawiłam sie jeszcze Totsy i lalkami Creaty, siostra miała jeszcze Jem od Hasbro). Co ciekawe w tamtym czasie poprzestawałam na małym - kiedy miałam możliwość posiadania drugiej Barbie - odmówiłam. Majka wystarczała.

EDIT: Potwierdzone (u mamy) info: moja Majka to Fun Time Barbie,1986 (#1738)
To zupełnie niesamowite, że nieintencjonalnie mam część jej imienia w nazwie bloga :-)

Taka (mniej więcej, na pewno bez zegarka i chyba bez geterek) była u mnie w 1989 roku: 


A oto i ona dziś (uwaga golizna + kiepskie zdjęcia + obraz nędzy i rozpaczy):










Dlaczego pokazuję Wam tego oto uroczego, ale jednak trupka? Po pierwsze: Bawiło się nim jakieś 7 dzieci - i to widać... Chciałabym przywrócić jej część dawnego blasku. Jeśli ktoś z Was wszczepia barbiom włosy (nie umiem) i/(a jeszcze lepiej)lub maluje im buźki, może zechciałby ją odnowić? A może znacie kogoś? Dajcie znać.
A po drugie: może ktoś z Was zna moją Majkę. Tak wiem, rozpoznać ją w takim stanie nawet nie graniczy z cudem tylko nim jest! Mam jednak kilka podpowiedzi, może ktoś-coś.
  • Oczy: niebieskie (makijaż starty lakierem, skutek zabaw młodszego brata); ale przebija spod spodu nieco zieleni, ale nie wiem, czy były zielonkawe, ja pamiętam tylko niebieski; cienie teraz starte, ale mogłabym przysiąc że były fioletowe (choć nie jestem już taka pewna jak jeszcze z rok temu); po pięć rzęs, brwi brązowe;
  • Usta: koloru magenta, nieco ciemniejsze niż te (i nos raczej mniejszy): 
  • Włosy: miodowy blondy, ale z tego co pamiętam miały też jaśniejsze blond pasemko/a; na środku "czoła" rootowane w gęstej "kępce"; czaszka malowana na żółto, z tyłu wypukły na wypukłym prostokącie numer 37;
  • Twarz: fabryczne dziurki po kolczykach, malunek moldu typu takiego jak tu macie:
    żadne tam obfite makijaże (jak np. ten: 


                                                            
  • Sygnatury: na plecach (c) Mattel, 1966; reszta była w środku głowy - nie zachowała się z powodu uszkodzenia i klejenia głowy;
  • Ręce proste, nogi zginalne, gumowe; plastik nieco się odbarwił.
Coś co może (a może i nie...) pomóc. Na pewno miałam ją w Święta Bożego Narodzenia 1989, mam ją ze Stanów (mogłam wówczas ją dostać "od Mikołaja"). Nie wiem czy była używana, czy z pudełka, na zdjęciach ze mną pod choinką na przełomie 1989/1990, uczesana jest wówczas w warkocz/skręcenie włosów, obok niej na zdjęciu przewija się Jem od Hasbro w sukience fioletowo-różowej (1a ed. 1985, 2a ed. 1987 - myślę, że koło tego roku (w nim i po nim) trzeba szukać). EDIT: a jednak po '85 (mój rocznik!), hihi.
Pomóc mogłoby ubranie - ale nie wiem, czy było oryginalne. W każdym razie znając moje zamiłowanie do porządku, jeśli dostałam ją w nim, to jej nie przebierałam (chyba) - na dwóch zdjęciach, oddzielonych czasowo, jest ubrana w taki sam strój. A oto jedno z nich. Poniżej mój rysunek tego odzienia.

Góra to jakby strój kąpielowy - do fitnessu: body z rękawami typu t-shirt, zakładane jak na rysunku: żółto-różowe, żółtych spodni nie pamiętam, podobnie jak białych butów z różowym futerkiem u góry. EDIT: jednak to nie był jej strój, dlatego nie mogłam jej znaleźć po ubraniu.




Podobna do Barbie Island Fun, którą pokazałam tu, ale za jasny plastik, inne włosy.... Słowem...
Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...
Dziękuję pięknie za rozpoznanie i kłaniam się nisko niesamowitym: Lunarh i Urszuli - nie przeszkodziły Wam w jej rozpoznaniu nawet moje odzieżowe (niezamierzone!) zmyłki - jesteście wspaniałe!
Poniżej spam zdjęciowy z internetów...





Z koleżankami (wymieniła się kolczykami z niebieską),
a review tu: https://www.youtube.com/watch?v=gqn_8JYy-_0

Dziękuję Wam za wspólny rok pełen wrażeń, trudnych decyzji, ale i niezapomnianych chwil.
Pozdrawiam serdecznie!

PS Kilka ciekawych linków okołolalkowych:
- w temacie repaintu - Bratz jako niezwykłe kobiety naszych czasów: http://www.boredpanda.com/inspiring-women-dolls-wendy-tsao/
- w temacie Barbie - Barbielucja: http://www.boredpanda.com/faces-barbie-evolution-1959-2015/
- jw. niezła "sztuka" Barbie: http://www.boredpanda.com/classic-paintings-barbie-dolls-catherine-thery/
- jw. zmiany, zmiany - wszyscy się dziwią, kolekcjonerzy od dawna wiedzą: http://www.usatoday.com/story/money/nation-now/2016/01/28/barbies-new-shapes-tall-petite-and-curvy/79449784/



czwartek, 31 grudnia 2015

Sylwestrowo i poświątecznie, czyli najLEPSZEGO!


Kochani, w Nowym Roku 2016 życzę Wam:
- zdrowia,
- szczęścia,
- pomyślności,
- uśmiechu na co dzień i dużo radości...
oraz oczywiście: wszystkiego lalkowego.
Niech nam wszystkim Bóg błogosławi!

Ślę ciepłe uściski i gorące pozdrowienia
prezentując unikatowe zdjęcie - początków mojej kolekcji.


Serdeczności, MoxieFun/Natalia


środa, 30 grudnia 2015

Pożegnanie z Sophiną lub Soph-bliźniaczki, czyli Sophina MG Basics#1 po raz kolejny


Kochani, mam pracę! Ale nie mam przy sobie moich lalek. Z obu tych powodów nastąpił znaczący spadek moich postów.
W dzisiejszym pragnę wrócić do korzeni - do mojej pierwszej Moxie oraz do mojej pierwszej lalkowej wymianki z innym kolekcjonerem oraz pierwszego wyprawienia lalki z mojego zbioru w świat.
Zdjęcia robione bowiem były przed ładnymi kilkoma miesiącami, zanim wysłałam podwójną u mnie Sophinę z pierwszej serii Moxie Girlz do pragnącej taką posiadać Kasi Dziwaczki. Kasia odebrała młodą i pięknie ją wyczesała oraz "obfociła" tutaj.
Moje zmagania z tematem, również kronikarskie, obejrzycie poniżej.

 Sophina, która wybrała się do Kasi (w ubranku dodatkowym od Lexy Art-titude).
 Sophina, która ze mną została - moja pierwsza MG, prezent urodzinowy sprzed pięciu lat.





 W swoich podstawowych ubrankach. Lewa - Kasi, prawa - moja.
 Jw.
 Jw.
 Zmiana miejsc. Lewo - moja, prawo - Kasi.
Jw.
I specjalnie dla Kasi.
Lewa - sygnatury Sophiny Kasi, prawo - mojej. Podejrzewam, że moja jest starsza (niższy numer).
Różnice? U mojej inny kolor jeansów, gęściej rootowane włosy na środku czoła. Moja ma dłuższe włosy, ale Kasi jest po dziecku, więc nie wiem czy fabrycznie.
Minimalne różnice w makijażu.
Obie Sophiny w towarzystwie innych bliźniaczek z mojej kolekcji - Lex.
Mają takie różnice w makijażu, że chyba się ich nie pozbędę ;-)

Pozdrawiam serdecznie, dziękuję za wszystkie ciepłe słowa!

niedziela, 29 listopada 2015

Zima zaskoczyła abo ciepliwość nagrodzona, czyli Magic Snow Bria Moxie Girlz

W zeszły poniedziałek zaskoczyła nas zima, która jednak znikać zaczęła równie szybko jak się pojawiła. We wtorek rano, chcąc ją wykorzystać wybrałam się na długowyczekiwaną przez niektórych sesję z Brią.
Bria pochodzi z serii Magic Snow i choć jest moją jedyną Moxie o tym imieniu, to z serii Magic Snow (reklama tutaj) posiadam zimowy domek i samochód ;-) Dostałam ją na imieniny w lipcu (uwierzycie, że wczoraj odbierałam jeszcze imieninowe życzenia? Pierwszy raz spotkałam się w życiu, żeby Natalii było 28. listopada!), ale nie miałam jakoś melodii do jej lepszego obfocenia. A robić zdjęcia jest czemu, aż żal że moja komórka tak "jaskrawo" oddaje biel. Lalka przyszła kompletna, choć bez opakowania, "bałwana" i sztucznego śniegu (tu macie z opakowaniem).
A teraz moja Bria, całkiem niespodzianie wzbudzająca zainteresowanie domowego psa (zdradzał początkowo zamiary przyjazne, ale po jakichś 30 sekundach miałam wrażenie, że najchętniej by Brię zjadł, a do tego dopuścić nie mogłam).
 


Jak widzicie Bria wybrała się na (biało-fioletowe) saneczki. Jej strój utrzymany jest w bielach, fioletach i srebrze. Nosi srebrne leginsy i imitujące wysokie skarpety fioletowe opaski nad białymi w fioletowe wzory kozaczkami. U góry odziana jest w białą, długą tunikę z fioletowym paskiem oraz fioletową kurteczkę z białym, futrzanym kołnierzem. Całości dopełniają fioletowe: czapka i szalik (zdarte z bałwana;-)) oraz fioletowa torebka. Muszę przyznać, że wszystko naprawdę do siebie pasuje.
 


Nie wiedziałam czemu ale powyższa scena skojarzyła mi się z taką oto sceną z "lwa, Czarownicy i starej szafy", a może to tylko CSL chciał mi o sobie przypomnieć w dzień po rocznicy swej śmierci (nota bene dziś obchodziłby 117. urodziny!) A wracając do Brii...
 








...całkiem sympatyczna z niej modelka, ani ziąb, ani potwory futrzaste jej niegroźne.
Pozdrawiam Was ciepło i życzę sobie i Wam przyjemnej zimy!