Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2009. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2009. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 maja 2015

A po oczach je poznacie, czyli jak zidentyfikować swoje MG panny

Dziś post quasi-"naukowy", który zrodził się po zaprezentowaniu przez Kasię swoich Moxiaków (i ich identyfikacji) i mojego zakupienia na podstawie koloru oczu pewnej Moxianki...
Bowiem oczy, jak się mówi i pisze mają być zwierciadłem duszy - u Moxie Girlz sprawdza się to kapitalnie, gdyż właściwie tylko po oczach (+odcień skóry) można Moxiaki rozpoznać. Był czas, że jeszcze po włosach (+odcieniach skóry), ale gdy 4 podstawowym koleżankom dodano nie tylko inne znajome, ale i fantazyjne kolory włosów... Oczy, podobnie jak u Bratzów pozostały elementem niezmiennym i wyróżniającym.
Nie, nie myślcie, że jestem taka mądra - sama bym tego (a zwłaszcza pseudonimów) nie wymyśliła, przetłumaczyłam tylko to, efekt (z moimi kolorowymi komentarzami) poniżej.

Sophina- pseudonim Hershey Bar [batonik Hersheya/czekoladka]. Moja ulubiona, a zarazem pierwsza Moxie. Czekolady Hersheya lubię od dziecka, więc już się mojej predylekcji do Soph nie dziwię. Ciemniejszy odcień skóry, brązowe włosy, brązowe oczy. Przyjaciółka Lexy i Avery, najlepsza przyjaciółka Brii. Z pochodzenia Meksykanka. Na to bym nie wpadła, ale OK.

[moja pierwsza Moxie, Basics#1]

[też Basics#1 ale w innym stroju, zmierza do Kasi]

[dziecko dorabiało grzywę, musiałam poprawić]

[zbrodnia na Moxie, czyli ogłoszenie "włosy w świetnym stanie"]
Avery- pseudonim Blond Bunny [blond króliczek]. Jasny odcień skóry, blond włosy, niebieskie oczy. Przyjaźni się z Lexą i Brią, ale najbardziej z Sophiną. Jest Niemką. Mimo wszystko, na to też nie. Jakoś zawsze, tfu wcześniej [na początku mojego zbierania], myślałam, że one tam wszystkie z USA, no ale nie.

[tej jeszcze nie znacie]

[Basics#1]

[Alicja]

[Syrenka]
 Bria- pseudonim Brownie [czekoladowe ciastko chciałam napisać Murzynek, bo lubię to ciasto, ale to coś innego niż Brownie i jakoś nie brzmi...]. Ciemny odcień skóry, niebiesko-szare oczy, ciemno brązowe/czarne włosy. Przyjaciółka Avery i Sophiny, a zwłaszcza Lexy. Bria prawdopodobnie ma korzenie śródziemnomorskie. No bo jak inaczej przetłumaczyć to, że może być z: Włoch, Francji, Hiszpanii, Portugalii, a nawet Rumunii?
Lexa- pseudonim Kooky Kitten [szalony kociak]. Jasny odcień skóry, czarne włosy, zielone (czasami brązowe/orzechowe) oczy. Przyjaciółka Sophiny i Brii, najlepsza przyjaciółka Avery. Ma irlandzkie korzenie. Kto by się tego spodziewał?


[to moje Lexy-bliźniaczki, zobaczcie na subtelne myłki w makijażu]


[jedyne moje Moxiątko bez buta/nogi, jakoś nie umiem się zdobyć na to by jej go przykleić]

[jedyna moja Lexa, która ma naprawdę czarne włosy]
Jaylen- pseudonim Black Olive [czarna oliwka]. Bliźniaczka Sarai. Ciemniejszy odcień skóry, brązowe włosy, zielone oczy. Prawdopodobnie ma żydowskie korzenie. Ale z Żydów europejskich, zaznaczam.
[Jaylen włosy kręcone, po prawej]
[źródło]
Sarai- pseudonim Green Olive [zielona oliwka]. Bliźniaczka Jaylen. Ciemniejszy odcień skóry, brązowe włosy, zielone oczy. Prawdopodobnie ma żydowskie korzenie. Jw., ogólnie dziewczyny nie tylko) dlatego chcę je mieć! Tak, wyszedł tylko jeden zestaw.

[Sarai w spódniczce, po prawej]
[źródło]
Monet- pseudonim American Idol [amerykański idol]. Prawie jak wersja amerykańska popularnego talent show ;-) Jasny odcień skóry, miodowo-blond włosy, zielone oczy. Najlepsza przyjaciółka Amberly. Jest Francuzką. No, wiadomo, logicznie, brawo.

[mam swoją, ale zapomniałam obfocić]
[swoją drogą, żyłam jakiś czas w przeświadczeniu, że mam oryginalną głowę Monet
- głupia! patrzyłam na włosy, nie na oczy; Monet okazała się być Sophiną]
[źródło]
Ida- pseudonim Idaho Potato [ziemniak z Idaho]. Też zauważyliście, że te pseudonimy są rasistowskie [brownie] i/lub złośliwe... a miały pewnie być zabawne. U Bratzów miały jeszcze jakiś sens, pojawiały się na pudełkach, na koszulkach, w postaci zwierzaków-ulubieńców małych wersji lalek, u Moxie nie ma po nich śladu. Jasny odcień skóry, jasnobrązowe, jasnobrązowe oczy. Ida jest Czechosłowaczką. No i kogo tu wybrać, gdy Amerykanie (nie jest to pierwszy przypadek, gdy słyszę/czytam o istnieniu tego państwa obecnie z ust tej nacji. Pewnie jednak Czeszką, wszyscy lepiej znają w końcu Pragę.
[przegapiłam - awaria "internetów" - kupno takiej okazyjnie, buuuu]
[źródło]
Amberly- pseudonim Sporty In Jeans [sportowiec w dżinsach]. Opalona skóra, czarne włosy, niebieskie oczy. Najlepsza przyjaciółka Monet. Jest Irlandką. Czyli taka Lexa (tylko z niebieskimi oczami), co z Irlandii wybrała się na np. taką Florydę, opaliła się na pomarańczowo i "włala"? OK.


Bryten- pseudonim Golden Galore [mnóstwo złota]. Jasny odcień skóry, truskawkowo-blond włosy, zielone oczy. Jest Europejką. Dość szeroki "obszar", jak na współkoleżanki, ale dzięki temu i Polska może się do niej "poczuwać".

[prawie mam, jeśli dobrze odczytałam kolor oczu z kiepskiego zdjęcia]
[źródło]
Kellan- pseudonim Sporty In Sky Blue [sportowiec w chmurach]. Jasny odcień skóry, rude włosy, fioletowe/szare oczy. Najlepsza przyjaciółka Idy. Jest Irlandką. No, tu się stereotypy zgodziły, pięknie.


Merin- pseudonim Idol [idol]. Prawie jak polska wersja znanego talent show. Jasny odcień skóry, czarne włosy, niebieskie oczy.

[po lewej, co ciekawe w tym zestawie występowała z gitarą... coś z tym Idolem jest na rzeczy]
[tak, kupiłam kiedyś Merin, ale zdjęcie było tak kiepskie, że pomyliłam kolor oczu... Merin okazała się Lexą]
[źródło]
Są jeszcze "małe" Moxie i Moxie-chłopaki, ale o nich innym razem ;-)
Zdjęcia "moich" mordek będę dodawać na bieżąco (przynajmniej zastępując "cudze"), obiecuję!

poniedziałek, 9 marca 2015

Tajemnica z pamiętnika, czyli jeszcze raz o pierwszej serii Moxie Girlz (i nie tylko)

Dziś kilka zaległości i odpowiedzi na zadane lub nie pytania, bo Moxie Girlz, jak to lalki, mają swoje tajemnice i skrzętnie je ukrywają...

Na początek bonus do opisu pierwszej serii Moxie Girlz – dodatki. Do Avery dodano kurteczkę, którą dość dobrze już widzieliście, i jeśli spotykam „ten model” na aukcjach na 99% jest w niejże, więc nie jest to zbyt interesujące ani odkrywcze.
Dużo fajniejsze i rzadziej dostępne, zwłaszcza w modelach z drugiej ręki są „prawdziwe” (tj. plastikowe, a nie ubraniowe) dodatki do lalek, a te o wiele ciekawsze miała Lexa, a już najfajniejsze – Sophina. Lexa przybyła do mnie z rzeczoną deskorolką, która zupełnie do niej nie pasuje – MGA się nie popisało w tym przypadku (poprawiło się nieco tworząc deskorolko-zestaw do makijażu w zestawie Avery More 2 Me oraz deskorolkę do malowania w zestawie ubranek i akcesoriów Art-titude), ale wiadomo – nie od razu Moxie "zbudowano"! Za to Sophina to już zupełnie inna bajka – świetne okulary, dziś byśmy powiedzieli „hipsterskie zerówki” oraz laptop, a właściwie netbook, patrząc na jego rozmiary w stosunku do dłoni lalki. Nie macie chyba już wątpliwości, dlaczego (prócz uroczego pyszczka) to Sophina jest moją ulubienicą i jednym z powodów mojego „chomikowania” lalek na większą skalę.
Dodatki serii Basics#1: okulary i laptop Sophiny oraz deskorolka Lexy.
Zaletą posiadania rzeczonej Sophiny Basics#1, jako pierwszy właściciel, prócz jej urody i wspaniałych dodatków (dzięki którym wygląda prawie jak moja miniaturka) jest i to, że do dziś przechowuję pudełko po niej. Właściwie nie wiem czemu tak się stało, bo nie myślałam w momencie jej dostania o zbieraniu lalek „na poważnie”... Może bo trzymałam w nim jakiś czas Sophinę po rozpakowaniu, ale bardziej chyba bo pudełko spodobało mi się „tak bardzo”, że szkoda mi było go wyrzucić. A może miałam już wtedy intuicję jakąś... nie wiedząc nic o tym, że można lalki zbierać będąc dorosłym i jak świetni i ciekawi ludzie to robią, i to nie za granicą, ale u nas, w Polsce! Na pewno nie dla sekretnego kodu, znajdującego się wewnątrz pudełka (wydrukowany był „za lalką”, późniejsze serie miały go przytwierdzonego do lalki na ozdobnym kartoniku), który miał odblokowywać nie-wiadomo-co, a dawał dostęp do tapety z lalką… Pudełko ma jednak do zaoferowania coś lepszego niż „tajny przez poufny kod” – rysunek (pierwszej serii?) Moxiaków, wykonany w stylu grafiki promocyjnej serii. Niby nic dziwnego w nim nie ma, bo uśmiechają się do nas z niego cztery „podstawowe” dziewczyny: Avery, Sophina, Lexa – jedyne, które pojawiły się w pierwszej serii, oraz wielka (i nadal często) nieobecna… Bria. A jednak nie Bria, lecz... Sasha.
Bria (pierwsza z prawej) z koleżankami przed zmianą imienia na mniej pospolite.
Czy znacie Sashę od MGA? Znacie, to jedna z czterech podstawowych Bratzek, starszych o osiem lat sióstr Moxie (produkowane są od 2001 roku). Nie każdy jednak wie, że początkowo... Bria miała także nazywać się Sasha. Czy było to spowodowane nerwową sytuacją w firmie (trwającym słynnym procesem MGA-Mattel, co spowodowało przerwę w produkcji Bratzek, tuż przed dziesiątą rocznicą ich "premiery", w których miejsce "wskoczyły" wówczas Moxie - bardziej dziewczęce, mniej wyzywające, co było częstym zarzutem wobec ich poprzedniczek), czy pomyłką grafika, czy brakiem pomysłu na nowe imię w dziale marketingu? Nie wiem i pewnie się nie dowiem, ale fajny "smaczek", no nie? ;-)
Innym "smaczkiem" są zamianki ubraniowe lalek (zwłaszcza) z pierwszej serii na zdjęciach promo. Spójrzcie np. tutaj – Lexa w stroju Avery, Avery - Lexy, a Sophina w swoim. Podobnie, choć nieco inaczej na tyle opakowania wspomnianych już akcesoriów Art-titude: Avery ma na sobie ubranko Sophiny, a Sophina Lexy (oba z serii Basics#1), Lexa zaś - Sophiny z zestawu podwójnego z Avery ("Best Friends").
Caring is sharing w lalkowym świecie - tył opakowania akcesoriów Art-titude (zdjęcie mniejsze)
Natalia z BFashions wspominała jakiś czas temu pisząc o swoich lalkach będących owocem współpracy Mattela ze Stardollem (nigdy się w to nie bawiłam, więc mnie poprawujcie, jeśli się pomylę), o promowaniu tamże Moxie Teenz, a ja znalazłam, że i Girlz. Jeśli spojrzycie na screeny na tej stronie, zobaczycie nie tylko wyżej opisaną wymiankę, ale i wiele strojów z pierwszych serii Moxie Girlz: w tym (sądząc po włosach) Lexę w swojej sukience z Basics#1, ale w butach Sophiny z Art-titude, na wieszakach ubrania Lexy i Sophiny z tejże serii, tunikę i jeansy Sophiny z Basics#1, a po prawej i jako bluzka na Lexie - ubranka Sophiny (z inną bluzeczką) i Avery z bardzo rzadkiego, a wspominanego już setu "Best Friends", jak również buty Lexy z Art-titude, gitarę z pierwszej serii "piżamowej" (Jammaz) i "radio" ze wspomnianych już dodatków Art-titude...
Gdyby ktoś był ciekawy (o ile jeszcze tego nie zna), jak zmieniają się koncepcje od rysunku do gotowej lalki – czasem nawet nie w obrębie jednej serii, jak to się stało z projektami "Best Friends", przewidzianymi jako Bratzowe, zapraszam na tę stronę.
Last but not least, obiecane mocowanie głowy Moxie Girlz: tak, jest na haczyk, nieco mniejszy i mniej rozgałęziony niż barbiowe, ale i bardziej sztywny. Pragnącym operować Moxie przyda się suszarka: głowy są twarde, szyje także, a do tego węższe nieco niż u Barbie (choć mocowanie haka identyczne), trzeba uważać, żeby ich nie ukruszyć, co wdzięcznie prezentuje dla Was Lexa "no name". Długo tego nie powtórzę i nie, nie wpadłam na zamianę ciałek Moxie-Barbie, przerażona widokiem nieco ukruszonej w trakcie eksperymentu, ale naprawionej szybko, szyi Lexy.
Swoją drogą, ciekawe jak wyglądają mocowania w zestawach z wymiennymi główkami? Wie ktoś?
Odgłowienie Lexy (to, co błyszczy, to poprawki "odpryśniętego" plastiku szyi).

Suszarka pomaga, ale głowa jest naprawdę twarda (i zwężana, haczyk zostawił ślad w trakcie wyciągania).

Porównanie: haczyki mocowania głów u Moxie Girlz (MGA 2009) i Barbie (Mattel 1999).
Mój nie-udolny tj. "artystyczny" rysunek jak to wygląda
(wysokie to-to na 1,8 cm, szerokie na 1,1).
PS Bonus dla ciekawych i cierpliwych: oto jak wygląda(ła) zamianka (by B) ubranek między moją Kellan, a nie-moją Arielką od Disneya, opisana w ostatnim moim poście:
Arielka - Disney, po wyjściu na ląd ;-)

Hybrydka Kellan - Moxie Girlz, muszę przyznać, że dzięki "plecaczkowi",
muszelki trzymają się na niej lepiej niż na prawowitej właścicielce.

wtorek, 17 lutego 2015

Do trzech razy Moxie, czyli kompletna pierwsza seria Moxie Girlz

Nadszedł czas na prezentację ostatniej Moxie z pierwszej serii. Jest nią Lexa, najmniej konsekwentnie ubrana z całej trójki. Gdy się na nią patrzy, ma się wrażenie, jakby jej projektanci chcieli w jej osóbce "zmiksować" style pozostałych koleżanek z serii. Ma więc Lexa sukienkę (przewiązaną błyszczącą wstążeczką, przypominającą tunikę Sophiny) i różowe trampki (jak Sophina), a dołączona deskorolka (nawiązanie do sportowego stylu Avery) sprawia wrażenie bycia zupełnie z "innej parafii". Dodatkowo do lalki były dołączone czerwone kolczyki (moja lalka ich nie posiada).
Podsumowując kolory: metaliczny błękit, róż, biel, czerwień... Lexa sprawia wrażenie nie tyle niedopracowanej, co "przedobrzonej". Mimo tego, „osobno” jest prześliczna, a jej sukienka należy do jednych z moich ulubionych u Moxie. Gdyby seria nie miała już 6 lat, mogłabym jej bronić, że to "manhattański look"... Jak wyczytałam w jednym z modowych magazynów, najmodniejsze wśród tamtejszych bizneswoman są sportowe buty i eleganckie sukienki/garsonki. Być może i Lexa trzyma jakieś szpilki w biurku - jedno wiem na pewno - nie w moim ;-)
 
Dziś ostatni dzień Karnawału... Myślę, że Lexa z powodzeniem mogłaby pójść w swojejsukience na karnawałowy bal. A że jutro początek Postu - poniżej kilka "postnych" zdjęć "trójeczki", na prześcieradle ;-)
 
Moxie Girlz Lexa, Basics#1, 2009



         Tak, Lexa to prawdziwa sportsmenka.
  Nawet elegancka sukienka nie przeszkadza jej
 w założeniu trampek (?) i wskoczeniu na deskę.
 
  BTW: Kto wybierał te wzory i kolory?
Ale i tak jest śliczna!

Kochani, na koniec dziękuję Wam bardzo: tym, których znam "sieciowo" za odwiedziny, komentarze i ciepłe przyjęcie, a tym których "na żywo" - za wielkie wsparcie i motywację. Wszystkich Was pozdrawiam serdecznie i "feriowo"!


-------------------------------------------------------------
Dzisiejsza lalka: Lexa
Linia lalek: Moxie Girlz, Basics#1, 2009
Producent: MGA Entertainment
Opis: Wysoka na 10.6 cala (ok. 26,92 cm), jasna "karnacja", oczy  zielone, delikatny makijaż, włosy czarne, rozpuszczone, lekko kręcone na końcach, długie (do kolan). Ruchomość: "standardowa" Moxie, buty-trampki różowe (nie ma stóp). Ubrania: wmoldowane majteczki, różowa sukienka z falbankami, na białej podszewce, z niebieską wstążką, getry do kolan, w różowo-białe paski. Dodatki: ciemnoróżowa różowa deskorolka z naklejonym ciemnoróżowo-białym wzorem (m.in. serce), lalka stoi na niej dzięki "bolcom" dopasowanym do "dziur" w podeszwach butów.
                                            Właściciel: drugi (?)

poniedziałek, 2 lutego 2015

Kacz dem ol! Czyli słow kilka o zbieraniu wszystkich lalek z serii

Nigdy nie byłam fanką Pokémonów: ani gier, ani seriali anime (może dlatego, że w czasach ich świetności w naszej polskiej TV "nie miałam" nadającego je programu). Znam jednak ogólny zarys fabuły, a zwłaszcza słynne zawołanie: "Złap je wszystkie!"
Czym to się zaczyna? Ponieważ Moxie nie pojawiają się u nas zbyt często, a jeśli już to prawie zawsze "za drogo", ich kolekcjonowanie to doprawdy "łapanie" okazji :) więc...
A czym się kończy? Kiedy już człowiek nauczy się rozpoznawać je wśród rzeszy klonów i kloników*, niepoprawnych opisów i podpisów*, na złych i jeszcze gorszych zdjęciach*, a jego pokój zapełniają pudełeczka, pudła i pudełka* (prawie jak na tej, rewelacyjnej moim zdaniem, reklamie norweskiej poczty) różnej proweniencji...
Wówczas okazuje się, że przestrogi Erynnis_Tages (choć, jak ostatnio wyznała na FB, to jej najczęściej czytany wpis) dotarły do niego/czyli do mnie za późno*! A człowiek/lub jego przyjaciele/rodzina* kupując sobie/mu kolejna lalkę "bo takiej jeszcze nie mam/nie ma*" sprawiają, że o części lalek się zapomina i/lub nie wie/nie pamięta* z jakiej serii były (a założenie było zacne: mieć kolekcję wszystkich jakich tylko się da Moxie).
Na szczęście blog i "internety" pomagają (by uchronić świat od dewastacji, by zjednoczyć wszystkie ludy naszej nacji... czy jakoś tak) i to dzięki nim przedstawiam dziś jedyną, która pojawiła się we wszystkich seriach Moxie Girlz - Avery z serii Basics#1 (zdjęcia promo - tutaj).
Jest to jedna z nielicznych serii, którą mam skompletowaną w całości (i jak ze wstydem muszę przyznać - "przypadkowo")!

Zdjęcie "real" - znajdź różnice między nim, a zdjęciem "promo"
(rozwiązanie poniżej)

Białe (nie czerwone) kolczyki i ciekawostka -
krzywo przyszyte wstążeczki na bluzeczce

W kurteczce
Moxie Girlz Basics#1, Avery 2009
Moxie Girlz Basics#1 (2/3), Sophina i Avery, 2009
Mam tego więcej - wkrótce ostatnia z przyjaciółek z tej serii.

----------------------------------
*niepotrzebne skreślić

Dzisiejsza lalka: Avery
Linia lalek: Moxie Girlz, Basics#1, 2009
Producent: MGA Entertainment
Opis: Wysoka na 10.6 cala (ok. 26,92 cm), jasna "karnacja", oczy niebieskie, delikatny makijaż, włosy blond, długie (do kolan), lekko kręcone. Ruchome: głowa, ręce, nogi (zginają się na 3 razy), buty-trampki czerwone (nie ma stóp). Ubrania: wmoldowane majteczki, białe spodnie (dresowe dzwony) z lampasami (złoty, czerwony), czarna bluzeczka bez rękawów (pod szyją ozdobiona dwoma pionowymi, krótkimi paseczkami białym i czerwonym), kurtka "na zamek" z biało-czarnymi rękawami, w pasy (biały, czerwony, złoty, czarny), białe kolczyki - koła.
                                            Właściciel: drugi (?)

czwartek, 29 stycznia 2015

Ty chyba jesteś głupia! Czyli dlaczego nikt (?) nie lubi Moxie Girlz

"Pytanie to, w tytule,/postawione tak śmiało,/choćby z największym bólem/rozwiązać by należało", jak pisał K.I. Gałczyński ("Dlaczego ogórek nie śpiewa"), ja Wam jednak nie (od)powiem, bo nie wiem... Może to ta (za)duża głowa, a może artykulacja (a właściwie jej brak), a może nieszczęsne nogo-buty?

W każdym razie przeglądając "internety", nie po raz pierwszy zauważyłam, że nikt/mało który* z kolekcjonerów lubi Moxie Girlz.
Moxie Girlz Basic#1, 2009
[źródło]

Przypomniało mi to rozmowę z 3-letnią córką moich przyjaciół. Rzecz miała miejsce podczas zabawy lalkami z Małą w jej domu. Zauważyłam, że jej lale (głównie Barbie, Steffi i kilka kloników) nie narzekają na nadmiar obuwia i zaproponowałam, że następnym razem przyniosę jej coś by owe braki uzupełnić, bo mam takie buciki, które nie pasują na moje, a na jej lalki - jak znalazł. Odpowiedź zwaliła mnie z nóg: "-Ty chyba jesteś głupia, ciociu! Ty masz lalki? Przecież dorośli nie mają, tylko dzieci..." Piękny jest dziecięcy świat i jego jasne podziały: ma lalki to jest dzieckiem, nie ma lalek - znaczy się dorosły. "I nikt nam nie wmówi, że czarne jest czarne, a białe jest białe". Wyjaśniłam jej, że to nie do końca tak... myślę jednak, że bardziej zrozumiała to jej starsza siostra (rodzice rozumieją;-)).
 
Może więc jestem "głupia", ale Moxie "szalenie" lubię i uważam za śliczne.
Dziś trochę historycznie - o pierwszej czwórce Moxie Girlz...

Logo marki
[źródło]

Lalki zostały stworzone przez Isaaca Lariana i wypuszczone na rynek w 2009 roku. Od początku reklamowane są hasłem *be true! *be you! [*bądź prawdziwa! *bądź sobą!] i skierowane do dziewczęcego odbiorcy w wieku 6-9 lat.
Cztery główne "charaktery" to Avery (główna "twarz" marki, pojawiająca się w każdej linii tychże lalek), Sophina (moja ulubienica), Lexa i Bria (takiej jeszcze nie mam, a bardzo bym chciała!).
Avery (jasny odcień "skóry", blondynka o niebieskich oczach) to miłośniczka sportu/ów oraz dziennikarka i artystyczna dusza, podobnie zresztą jak Sophina (ciemniejszy odcień "skóry" ~mulatka, szatynka o brązowych oczach), choć to raczej typ podróżniczki, ale i tancerki. Lexa (jasny odcień "skóry", brunetka o zielonych oczach) z kolei to prawdziwa Artystka, a do tego zabawna sportsmenka, a Bria (ciemny odcień "skóry" ~murzynka o niebieskich oczach) to gadatliwa rysowniczka.
Jak donosi ciocia Wikipedia [http://en.wikipedia.org/wiki/Moxie_Girlz], trochę tego wyszło...
 
Ja jednak monotematycznie, dziś znów przedstawię Sophinę (prezent świąteczny, uwolniony z pudełka), z serii świątecznej (jesień 2009, Holiday, wyszły jeszcze Avery - "mikołajka" [nie mam] i Lexa - "elf"[mam pudełkowaną]).

Moxie Girlz: Holiday, 2009
[źródło]

Lalka ubrana jest w strój aniołka, i ponieważ sezon świąteczny już się kończy, postanowiła zaśpiewać ostatnie kolędy (kiedy byłam mała brałam półgumowego-półszmacianego bobaska o nadanym mu wdzięcznie imieniu "Jezusek" na kolana i wyobrażając sobie, że jestem Maryją, siadałam pod choinką i śpiewałam takie kolędy, jakie ona by Mu mogła zaśpiewać np. "Lulajże Jezuniu") i "przymierzała się" by rozebrać choinkę (co nie do końca się jej udało). Zobaczcie, jak to wyglądało z jej, lalkowej, perspektywy.

Szkoda, że już po Świętach...

Jeszcze tylko ostatnie kolędy....
I trzeba będzie rozebrać choinkę. Zacznijmy od góry - najpierw Gwiazda...
Wyglądam z nią trochę jak jakaś superbohaterka ze swoją tarczą.
Może odłożę sprzątanie na później...

Na tych komiksowych rozważaniach Sophiny (i moich) skończyło się rozbieranie choinki.
Tak bardzo lubię świąteczny nastrój, że będę z tym czekać do oporu, czyli do 2 lutego :)

----------------------------------
*niepotrzebne skreślić

Dzisiejsza lalka: Sophina
Linia lalek: Moxie Girlz, Holiday, 2009
Producent: MGA Entertainment
Opis: Wysoka na 10.6 cala (ok. 26,92 cm), oczy brązowe, delikatny makijaż, włosy brązowe, długie (do kolan), lekko kręcone. Ruchome: głowa, ręce, nogi (zginają się na 3 razy), buty-kozaczki biało-złote (nie ma stóp). Ubrania: wmoldowane majteczki, biały strój-sukienka aniołka ze skrzydłami, wykończony złotymi elementami, białe getry, złote, "wiszące" kolczyki.
Właściciel: pierwszy:-)

wtorek, 27 stycznia 2015

Dzień dobry! Cześć! Dobry wieczór! Czyli jak to się (znów) zaczęło?

Długo zabierałam się do założenia tego bloga, ale w końcu przycisk myszki zapadł i oto jestem i witam się z Wami serdecznie :-)
Kolekcjonuję lalki, zwłaszcza Moxie Girlz i na początek chciałabym Wam pokazać tę, od której (znów) wszystko się zaczęło.

 Od dziecka byłam fanką lalek, a i jako dorosłemu zdarzało mi się coś "wygrzebać", potem zaczęłam czytać blogi lalkowe, zbierać zdjęcia co ładniejszych "okazów"... 
W międzyczasie, gdzieś pomiędzy "wygrzebać" i "czytać" przytrafiła się ona: Sophina (Moxie Girlz od MGA z laptopem i w okularach). 

Sophina Moxie Girlz

Przytrafiła się, bo dostałam ją w prezencie od mojej najlepszej przyjaciółki, która zapamiętała, że podczas wspólnych zakupów w markecie na dłużej zatrzymałam się przy dziale z zabawkami widząc uroczy (a do tego wówczas śmiesznie tani, biorąc pod uwagę dzisiejsze ceny) "pyszczek" Sophiny właśnie. I która to (przyjaciółka, nie lalka;-)) stwierdziła, że wyglądam zupełnie jak rzeczona Moxie: takież długie (no, może bez przesady) włosy, okulary i (prawie) zawsze laptop w rękach.

Weź to serce, wyjdź na drogę i nie pytaj się...dlaczego...
Sophina przez dość długi czas (kilka lat) była "jedynaczką" i w zupełności mi to wystarczało. Coś-tam-coś-tam się wówczas dowiedziałam o serii Moxie Girlz, o producencie, a jedna lalka została zaakceptowana przez otoczenie (i/lub też pozostała niezauważona między moimi pluszowymi świnkami*). Ja z kolei zaczęłam zbierać lalki na zdjęciach, czytać o nich... dopóki nie rozpakowałam pewnego prezentu gwiazdkowego (nie ma to jak przyjaciele!), w którym znajdowała się... kolejna Sophina razem z toaletką i kosmetykami (Moxie Girlz Vanity Set with Sophina Doll - o niej innym razem).
Nie, takich długich włosów to ja (jeszcze) nie mam!
A skoro już miałam dwie... to była już tak jakby kolekcja, więc zaczęłam lalki zbierać "na poważnie". Do dwóch pionierek dołączyły kolejne Moxie oraz ich poprzedniczki od MGA - Bratz (zwykle przychodziły w paczkach z Moxie, bo sprzedający często traktują je jak jedną serię), Barbie i inne drobiazgi, a ja zaczęłam powoli się na nich "znać", a nawet je naprawiać (jakkolwiek to zabrzmi lubię trupki...).
Obecnie w mojej kolekcji są lalki NRFB (wciąż brak mi np. odwagi by "rozpudełkować" jedyną moją Moxie Teenz), ale i takie, które sama rozpakowałam i te, które miały już (co najmniej) jeden dom przed moim. 

A brązowych oczu to nie mam na pewno:)
A teraz jestem tu... ludzi tłum... ;-) A wszystko zaczęło się od wizyty w pewnym nowootwartym supermarkecie... (a właściwie od najlepszej przyjaciółki, a jeszcze właściwiej od mojej lalki z dzieciństwa, a...le to już inna historia).
Zatem pozdrawiam Was i życzę wszystkiego lalkowego nie tylko w tym Nowym Roku! Zapraszam do odwiedzania i/lub komentowania*.

PS Zdjęcia jak widać "autorskie" - można kopiować, zapisywać, a nawet wklejać na swoje blogi - w takim wypadku zaznaczcie proszę, skąd je macie.
----------------------------------
*niepotrzebne skreślić

Dzisiejsza lalka: Sophina
Linia lalek: Moxie Girlz, Basics#1, 2009
Producent: MGA Entertainment
Oficjalna strona: http://www.moxiegirlz.com/
Opis: Wysoka na 10.6 cala (ok. 26,92 cm), oczy brązowe, delikatny makijaż w odcieniach różu, włosy brązowe, długie (do kolan), lekko kręcone. Ruchome: głowa, ręce, nogi (zginają się na 3 razy), buty-kikuty (nie ma stóp). Ubrania: wmoldowane majteczki, różowa tunika z białą koronką i złotą szarfą, jeansy-dzwony, różowe trampki, złote kolczyki.
Dodatki: laptop, okulary
Właściciel: pierwszy:-)