Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avery. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 maja 2015

A po oczach je poznacie, czyli jak zidentyfikować swoje MG panny

Dziś post quasi-"naukowy", który zrodził się po zaprezentowaniu przez Kasię swoich Moxiaków (i ich identyfikacji) i mojego zakupienia na podstawie koloru oczu pewnej Moxianki...
Bowiem oczy, jak się mówi i pisze mają być zwierciadłem duszy - u Moxie Girlz sprawdza się to kapitalnie, gdyż właściwie tylko po oczach (+odcień skóry) można Moxiaki rozpoznać. Był czas, że jeszcze po włosach (+odcieniach skóry), ale gdy 4 podstawowym koleżankom dodano nie tylko inne znajome, ale i fantazyjne kolory włosów... Oczy, podobnie jak u Bratzów pozostały elementem niezmiennym i wyróżniającym.
Nie, nie myślcie, że jestem taka mądra - sama bym tego (a zwłaszcza pseudonimów) nie wymyśliła, przetłumaczyłam tylko to, efekt (z moimi kolorowymi komentarzami) poniżej.

Sophina- pseudonim Hershey Bar [batonik Hersheya/czekoladka]. Moja ulubiona, a zarazem pierwsza Moxie. Czekolady Hersheya lubię od dziecka, więc już się mojej predylekcji do Soph nie dziwię. Ciemniejszy odcień skóry, brązowe włosy, brązowe oczy. Przyjaciółka Lexy i Avery, najlepsza przyjaciółka Brii. Z pochodzenia Meksykanka. Na to bym nie wpadła, ale OK.

[moja pierwsza Moxie, Basics#1]

[też Basics#1 ale w innym stroju, zmierza do Kasi]

[dziecko dorabiało grzywę, musiałam poprawić]

[zbrodnia na Moxie, czyli ogłoszenie "włosy w świetnym stanie"]
Avery- pseudonim Blond Bunny [blond króliczek]. Jasny odcień skóry, blond włosy, niebieskie oczy. Przyjaźni się z Lexą i Brią, ale najbardziej z Sophiną. Jest Niemką. Mimo wszystko, na to też nie. Jakoś zawsze, tfu wcześniej [na początku mojego zbierania], myślałam, że one tam wszystkie z USA, no ale nie.

[tej jeszcze nie znacie]

[Basics#1]

[Alicja]

[Syrenka]
 Bria- pseudonim Brownie [czekoladowe ciastko chciałam napisać Murzynek, bo lubię to ciasto, ale to coś innego niż Brownie i jakoś nie brzmi...]. Ciemny odcień skóry, niebiesko-szare oczy, ciemno brązowe/czarne włosy. Przyjaciółka Avery i Sophiny, a zwłaszcza Lexy. Bria prawdopodobnie ma korzenie śródziemnomorskie. No bo jak inaczej przetłumaczyć to, że może być z: Włoch, Francji, Hiszpanii, Portugalii, a nawet Rumunii?
Lexa- pseudonim Kooky Kitten [szalony kociak]. Jasny odcień skóry, czarne włosy, zielone (czasami brązowe/orzechowe) oczy. Przyjaciółka Sophiny i Brii, najlepsza przyjaciółka Avery. Ma irlandzkie korzenie. Kto by się tego spodziewał?


[to moje Lexy-bliźniaczki, zobaczcie na subtelne myłki w makijażu]


[jedyne moje Moxiątko bez buta/nogi, jakoś nie umiem się zdobyć na to by jej go przykleić]

[jedyna moja Lexa, która ma naprawdę czarne włosy]
Jaylen- pseudonim Black Olive [czarna oliwka]. Bliźniaczka Sarai. Ciemniejszy odcień skóry, brązowe włosy, zielone oczy. Prawdopodobnie ma żydowskie korzenie. Ale z Żydów europejskich, zaznaczam.
[Jaylen włosy kręcone, po prawej]
[źródło]
Sarai- pseudonim Green Olive [zielona oliwka]. Bliźniaczka Jaylen. Ciemniejszy odcień skóry, brązowe włosy, zielone oczy. Prawdopodobnie ma żydowskie korzenie. Jw., ogólnie dziewczyny nie tylko) dlatego chcę je mieć! Tak, wyszedł tylko jeden zestaw.

[Sarai w spódniczce, po prawej]
[źródło]
Monet- pseudonim American Idol [amerykański idol]. Prawie jak wersja amerykańska popularnego talent show ;-) Jasny odcień skóry, miodowo-blond włosy, zielone oczy. Najlepsza przyjaciółka Amberly. Jest Francuzką. No, wiadomo, logicznie, brawo.

[mam swoją, ale zapomniałam obfocić]
[swoją drogą, żyłam jakiś czas w przeświadczeniu, że mam oryginalną głowę Monet
- głupia! patrzyłam na włosy, nie na oczy; Monet okazała się być Sophiną]
[źródło]
Ida- pseudonim Idaho Potato [ziemniak z Idaho]. Też zauważyliście, że te pseudonimy są rasistowskie [brownie] i/lub złośliwe... a miały pewnie być zabawne. U Bratzów miały jeszcze jakiś sens, pojawiały się na pudełkach, na koszulkach, w postaci zwierzaków-ulubieńców małych wersji lalek, u Moxie nie ma po nich śladu. Jasny odcień skóry, jasnobrązowe, jasnobrązowe oczy. Ida jest Czechosłowaczką. No i kogo tu wybrać, gdy Amerykanie (nie jest to pierwszy przypadek, gdy słyszę/czytam o istnieniu tego państwa obecnie z ust tej nacji. Pewnie jednak Czeszką, wszyscy lepiej znają w końcu Pragę.
[przegapiłam - awaria "internetów" - kupno takiej okazyjnie, buuuu]
[źródło]
Amberly- pseudonim Sporty In Jeans [sportowiec w dżinsach]. Opalona skóra, czarne włosy, niebieskie oczy. Najlepsza przyjaciółka Monet. Jest Irlandką. Czyli taka Lexa (tylko z niebieskimi oczami), co z Irlandii wybrała się na np. taką Florydę, opaliła się na pomarańczowo i "włala"? OK.


Bryten- pseudonim Golden Galore [mnóstwo złota]. Jasny odcień skóry, truskawkowo-blond włosy, zielone oczy. Jest Europejką. Dość szeroki "obszar", jak na współkoleżanki, ale dzięki temu i Polska może się do niej "poczuwać".

[prawie mam, jeśli dobrze odczytałam kolor oczu z kiepskiego zdjęcia]
[źródło]
Kellan- pseudonim Sporty In Sky Blue [sportowiec w chmurach]. Jasny odcień skóry, rude włosy, fioletowe/szare oczy. Najlepsza przyjaciółka Idy. Jest Irlandką. No, tu się stereotypy zgodziły, pięknie.


Merin- pseudonim Idol [idol]. Prawie jak polska wersja znanego talent show. Jasny odcień skóry, czarne włosy, niebieskie oczy.

[po lewej, co ciekawe w tym zestawie występowała z gitarą... coś z tym Idolem jest na rzeczy]
[tak, kupiłam kiedyś Merin, ale zdjęcie było tak kiepskie, że pomyliłam kolor oczu... Merin okazała się Lexą]
[źródło]
Są jeszcze "małe" Moxie i Moxie-chłopaki, ale o nich innym razem ;-)
Zdjęcia "moich" mordek będę dodawać na bieżąco (przynajmniej zastępując "cudze"), obiecuję!

środa, 29 kwietnia 2015

Dostałam prezent, czyli Mała Moxienka

Dostałam ostatnio w prezencie syrenkę Moxie Girlz i przy okazji POSTAnowiłam prześledzić losy tego magicznego gatunku morskich stworzeń wśród lalek Moxie, co jak się okazało, łatwe nie jest.
Jeśliby uwierzyć cioci Wikipedii, pierwszymi syrenkami wśród MG były wiosna 2012 roku Avery i... Sophina. I tu pojawiły się moje przypuszczenia dot. omylności cioci Wikipedii, co licznymi zdjęciami i tym oto wpisem potwierdził wujek Google. Otóż, na jakieś 99,9% (do czasu udowodnienia mi tej pomyłki) uznać muszę, że towarzyszką zawsze obecnej w każdej Moxie Girlz serii Avery była Kellan. Edit: Potwierdzam na 100%, w linii Magic Swim Mermaid, edycje 2012-2014 zawsze występują Avery i Kellan.
Seria przedstawiała Moxiaki jako magicznie pływające syrenki (patrzcie tu macie reklamę Moxie Girlz Magic Swim Mermaid z 2012 roku). Jak widzicie MGA zaczynało syrenią przygodę dość skromnie... tę serię od pozostałych wyróżnia to, że laleczki miały nagie torsy, okryte topami, a ich baaardzooo wooolnooo poruszający się w wodzie ogon )z tyłu lalka ma dwa sensory - poczują wodę - lalka płynie) nie zmieniał kolorów (co będzie ważne przy następnej odsłonie tychże laleczek). Zresztą sam ogon już gdzieś widzieliście... a konkretnie u Medithanery, o tu. Nie mam jeszcze całej lalki Storytime, ale mając moją Moxienkę, czuję się jakbym miała co najmniej pół ;-) A tutaj zdjęcia MSM MG: Avery (krótkie blond włosy, materiałowy, różowy topik, różowy ogon) i Kellan (krótkie rude włosy, piegi!, materiałowy fioletowy topik, fioletowy ogon).
MGA nie poprzestał jednak na monochromatycznych syrenkach i rok później, wiosną 2013 roku, przedstawił je w nowej odsłonie: tym razem nie tylko pływających, ale i magicznie zmieniających kolor ogona po zetknięciu go z ciepłą wodą. Jeśli myślicie, że dzięki temu nie ma żadnych zawiłości identyfikacyjnych, to się mylicie. Wikipedia, reklama lalek o tej samej nazwie co poprzednio, i życie, sugerują, że lalki znów powinny być dwie, i znów są to Avery i Kellan, ale Google uparcie twierdzi, że są cztery, tzn. wciąż dwie, ale w dwóch wersjach kolorystycznych... Mamy więc (nazwy robocze): Avery 1 (blondynka z różowymi warkoczykami, malowany na ciele niebieski top, ogon różowo-fioletowy zmieniający się w różowy) oraz Avery 2 (blondynka z ciemnofioletowymi warkoczykami, malowany na ciele fioletowy top, ogon niebiesko-fioletowy zmieniający się w niebieski) i Kellan 1 (ruda z fioletowymi pasemkami, malowany na ciele różowy top, ogon żółto-zielony zmieniający się w żółty) oraz Kellan 2 (ruda z niebieskimi pasemkami, malowany na ciele różowy top, niebiesko-granatowy ogon zmieniający się w niebieski). Ciut inny rysunek pudełek i reklama sprawia, że widać iż Avery 1 i Kellan 1 są "z tej samej parafii" i na pewno z 2013 roku, a Avery 2 i Kellan 2 z innej...  Być może różni je jedynie półrocze i jedne wyszły na wiosnę, a drugie zimą, bo dobrze się sprzedawały? Tego jeszcze nie wiem. Edit: obejrzałam sobie to wideo z kanału z nowościami i ostrożnie kalkuluję moją Avery (i Kellan) nr 2 na 2014/5 rok! EDIT: Sprawdzone i potwierdzone: 2014 rok! Było zatem tak" MGA wprowadziło nową linię (korzystając z doświadczenia przy Storytime) - pływających syrenek, wprowadzoną w 2012 roku, obejmującą dwie lalki Avery i Kellan; zyskała ona duże powodzenie, więc w kolejnym roku  zrobiono "dodruk" pod tą samą nazwą syrenek pływających, dodatkowo zmieniających kolor ogona, zabieg "dodruku" zastosowano w kolejnym roku (kolejność serii jest taka, jaką podałam wcześniej, na podstawie dedukcji ze zdjęć).
MGA "wydał" jeszcze jedną Moxie "syrenkę", już w pełni lalkowo-nożastą, a nie pływająco-ogoniastą w przypominającą serię Bratz Mysterious Mermaids - Moxie Girlz FantaSea Hair (reklamę tutaj macie). W skład serii wydanej wiosną 2014 roku wchodziły: Avery (z fantazyjnie czerwonymi włosami), Sophina (z fioletowymi) i Monet (z niebieskimi). Lalki miały sporo ozdób do włosów i z syrenek/dziewczynek przebranych za syrenki za pomocą materiałowego ogona zmieniały się w dziewczynki w strojach kąpielowych.
Po tym długaśnym i w sumie nie przynoszącym zbyt wielu odpowiedzi wstępie ogłaszam iż posiadam... Avery 2 czyli Magic Swim Mermaid (epizod 3) z 2014 roku, dostałam ją powystawową, bez pudełka, więc w poszukiwaniu prawdy mi nie pomogła, zwłaszcza, że sygnatury standardowe Moxieńskie... Nie pływa, bo producent nie dołączył baterii, jeśli chcecie wiedzieć, co ma, a raczej powinna mieć w środku, oczy swe nasycicie tutaj.
A teraz spam zdjęciowy wprost z mojej umywalki ;-) i nie tylko.

Moxie Girlz: Magic Swim Mermaid, Avery

 Pod ciepłą wodą - ogon "niebieścieje" ;-)

 Pod zimną - "fioletowieje"

Efekt ogrzania ogona można także uzyskać chwytając go ręką, ale jest on nietrwały

 Podczas wysychania/utraty ciepła/koloru powstają nieestetyczne "zacieki"- pomaga na nie zimna woda

 Avery - Avery: zwróćcie uwagę na inny kształt, dłuższej zresztą ręki i dłoni.
Owo wydłużenie dotyczy zresztą całej sylwetki syrenki: szyi, tułowia, a i część ogonowa dłuższa niż nogi.
Także sposób mocowania głowy jest inny - odchyla się ona bardziej do tyłu niż u standardowych Moxie.

Porównanie sylwetek Avery - Avery.
Nie wiem czy widzicie małą dziurkę u dołu ogona,
można podejrzeć przez nią niebieski mechanizm jego poruszania;
albo cieszyć się (jak się na 7 lat), że syrenka puszcza bąbelki ;-)
----------------------------------

Dzisiejsza lalka: Avery
Linia lalek: Moxie Girlz, Magic Swim Mermaid, 2014
Producent: MGA Entertainment
Opis: Wysoka, a właściwie długa od najdłuższej płetwy do czubka głowy, na ok. 15 cali (ok. 38 cm), oczy niebieskie, włosy blond z fioletowymi warkoczykami, półdługie (do pasa). Ruchome: głowa, ręce, ogon. Ubrania: wmoldowany fioletowy top z brokatem, niebiesko-fioletowy ogon, pod wpływem ciepła zmieniający kolor na całkowicie niebieski. Możliwość pływania po włożeniu baterii
Właściciel: pierwszy;-) lalka powystawowa.

środa, 18 marca 2015

W Petersburgu noc, czyli Alicja w Krainie (nie)Czarów


Wszyscy, wprost lub naokoło (np. przez adaptacjE Disneya), znamy baśniową Alicję...

Jej twórca, Charles Lutwidge Dodgson, bardziej znany pod swoim literackim pseudonimem Lewis Carroll*, to nie tylko jeden z najbardziej znanych autorów książek dla dzieci, ale także genialny matematyk, uzdolniony fotograf-amator, a nawet duchowny kościoła anglikańskiego.
Moja Alice.
Barwna postać autora nie będzie jednak bezpośrednio „bohaterem” mojego wpisu, nie zamierzam także, zwłaszcza na fali ostatnich skandali, opowiadać się po jednej ze stron w dyskusji dotyczącej jego niejasnych relacji z młodymi dziewczętami (psychoanalitycy zrobili to już za mnie). Z tego powodu moje zdanie o nim jest słodko-gorzkie, a sam Dodgson/Carroll to dla mnie taki wielki-mały człowiek.
Chciałabym zatrzymać się na pewnym szczególe jego biografii... Otóż Carroll właściwie nie podróżował, nigdy nie opuścił rodzinnej Anglii, poza jednym wyjątkiem, a była nim podróż (1867) do carskiej wówczas Rosji. W podróży tej odwiedził także miasta (wówczas będącej pod zaborami) Polski: Wrocław, Warszawę i Gdańsk. W Rosji zaś przebywał m.in. w ówczesnej stolicy - Petersburgu. Miasto niezwykle mu się spodobało, chwalił szerokie ulice, jakich nie widział w żadnym znanym mu europejskim mieście, a także to co dziś nazywamy zabytkami, w tym kościoły, które chętnie odwiedzał. Nazwał miasto, zbudowane na krwi, cierpieniu i (osuszonych) bagnach "pod linijkę" Piotra I, „miastem olbrzymów/gigantów”. (więcej o autorze i tymże mieście w tym artykule w jęz. angielskim). Podróż do Rosji stała się ważna dla Carrolla nie tylko poznawczo, to tam miał powstać zarys drugiej części jego Alicji... - Po drugiej stronie lustra (1871).
My, jako fani lalek, pamiętamy zaś może inną bajkę, już współczesną, której prolog przenosi nas do (jeszcze) carskiego Petersburga. Jest nią chyba pierwsza "tego typu" animacja nie będąca dziełem Disneya - myślę tutaj o "Anastazji" (tutaj link do mojej ulubionej piosenki z tej animacji, posłuchajcie). Ma ktoś Annę/Anastazję? Chętnie obejrzę :-)


Moxie Girlz: Avery, Masquerade Ball (edycja z 2010 roku).

Tak, prezentowany tu profil jako jedyny posiada kolczyk!

Przedstawiam Wam dziś Alicję od MGA - to Avery Moxie Girlz z serii. Do serii należały także: Merin jako Królewna Śnieżka oraz Bryten jako Roszpunka. Serię trudno wyszukać po nazwie - rok wcześniej taką samą nadano serii z Sophiną, Lexą i Avery w karnawałowych maskach i przebraniach. Tym razem  ubrano w stroje bajkowych postaci i tak się złożyło, że z obu mam... obie Avery. "Tutejsza" ubrana jest zgodnie z naszymi carrollowsko-disneyowskimi wyobrażeniami o tej bohaterce: błękit, biel, odrobina czerni. Na zdjęciach poniżej towarzyszy jej, w podobne kolory ubrana, laleczka pamiątkowo-regionalna promująca petersburską operę.


Przyjaźń amerykańsko-rosyjska (a może chińsko-chińska)?
Plasticzanka i porcelanka, obie łączy Petersburg i... błękit <3

Tak, byłam w Warszawie, we Wrocławiu, w Gdańsku. Byłam też w Petersburgu. Służbowo i krótko, więc nie widziałam wiele. Zimno (choć późna wiosna) i remontowo (bo przed Igrzyskami), więc ciepłych wspomnień też jak na lekarstwo. W naprawdę dobrym i w tym wielko-małym towarzystwie, więc słodko-gorzko. W mieście takim, które bardziej niż z happy endem (pięknej, choć nieprawdziwej) opowieści o "Anastazji", kojarzy mi się z piosenką Nohavicy, całkiem zgrabnie po polsku wykonywaną przez Artura Andrusa, która posłużyła mi za tytuł tego posta.
Petersburg na zawsze będzie dla mnie składać sie z kontrastów, takich jak nowoczesny hotel z wielkimi reprodukcjami Dalego w holu, z którego wychodziło się "na pył i piach" pełnej śmieci, remontowanej ulicy, przy której stał... czy pełne wspaniałych zbiorów muzeum (przyrodnicze!) z łuszczącą się i odpadająca z sufitu farbą. Jeśli już gigant, bo olbrzymem Petersburg jest (przepych budowli, szerokość ulic i placów, ilość samochodów (ale: korki!)), choć nie o glinianych (choć w pyle) nogach... to jednak gdyby spojrzeć w głąb, przez i ponad... przestaje imponować. Może przez to jest bardziej swój, bardziej ludzki? Podobnie zresztą jak Carroll.
Tylko, że...
Byłam poważnym, "dorosłym" wręcz dzieckiem, nigdy naiwnym, zawsze przewidującym... im jestem starsza, tym bardziej za tą dziecięca ufnością do świata i ludzi tęsknię.
Chcę ją widzieć i czuć w zaczarowanym świecie (mądrych) baśni, w egzotycznej podróży, która zdarza się raz w życiu, w szlachetnym marzeniu by nasi mistrzowie, idole pióra nie mieli (choćby tylko tych najbardziej nielubianych przez nas) skaz. Chcę nie wiedzieć (o...), ale wiem. I wciąż kocham.

Alicja, jedna z moich najbardziej ukochanych postaci bajkowych...
...nie tylko dlatego, że ubiera się w mój ulubiony kolor!
(Truskawki też b. lubię!)
Jak to szło: jedzenie powiększa czy zmniejsza? Nie, to picie, a może nie tak?
Cóż - klucz na pewno jest za duży!
A Neo ostrzegał: "Nie idź! za białym królikiem...."
Pamiętacie gadające kwiatki? 
Ten nie gada, trochę już mizerny, bo przyplątał się dawno - na Dzień Kobiet.
Chcę widzieć, ale rysy na portrecie sprawiają, że nie poznaję już przedstawionej na niej twarzy. A przyjemność z lektury, gdy się zna wszystkie "Żiżki" zamiast większa, staje się mniejsza, bo... tak jak nad "moim" Petersburgiem, nad naukowym geniuszem, mistrzem słowa, pionierem artystycznej fotografii, jak miecz Damoklesa wisi do dziś pytanie: był czy nie eufemistycznie to ujmując "wielbicielem" ledwo-co-nastolatek.

Z zewnątrz - wyjazd życia, piękno budowli, wielki pisarz. W środku - wielki zawód, złuszczone tynki, ludzka krzywda. Takie jest życie, takie są miasta, tacy są ludzie. Szkoda. Ale dobrze, że nie wszyscy... Dzięki takiemu "ludziowi" mam dziś, choć dopiero z lotniska, a nie z miasta, moją Operę.


*Wpis dedykuję Barbarze, która, gdy tylko usłyszała, że Lewis jest moim ulubionym pisarzem, zaczęła mnie dokształcać w kwestii jego „bezecności”. Szybko okazało się, że faktycznie Lewis, ale nie z „imienia”, a  z nazwiska (C.S. Lewis). Pozdrawiam Cię, Basiu!

-------------------------------------------------------------

Dzisiejsza lalka: Avery
Linia lalek: Moxie Girlz, Masquerade Ball: Alice in Wonderland, 2010
Producent: MGA Entertainment
Opis: Wysoka na 10.6 cala (ok. 26,92 cm), jasna  "karnacja", oczy niebieskie, delikatny makijaż, włosy blond, rozpuszczone,  długie. Na włosach czarna opaska z kokardką. Ruchome: głowa, ręce, nogi (zginają się na 3 razy), buty-baleriny czarne z "zapięciem" (nie ma stóp). Ubrania: wmoldowane majteczki, niebieska sukienka z białym fartuszkiem, getry w czarno-białe pasy. Niebieskie kolczyki-wkrętki (moja lalka ma tylko jeden). 
Właściciel: drugi.




BONUS: 
Druga lalka: lalka regionalna, lalka narodowa rosyjska, promująca operę petersburską. 
Opis: głowa porcelanowa, reszta materiałowa, strój w kolorach błękitu, bieli i złota nawiązuje do tradycyjnych rosyjskich strojów kobiecych. Produkcja: gdzieś przed 2012.
 

poniedziałek, 2 lutego 2015

Kacz dem ol! Czyli słow kilka o zbieraniu wszystkich lalek z serii

Nigdy nie byłam fanką Pokémonów: ani gier, ani seriali anime (może dlatego, że w czasach ich świetności w naszej polskiej TV "nie miałam" nadającego je programu). Znam jednak ogólny zarys fabuły, a zwłaszcza słynne zawołanie: "Złap je wszystkie!"
Czym to się zaczyna? Ponieważ Moxie nie pojawiają się u nas zbyt często, a jeśli już to prawie zawsze "za drogo", ich kolekcjonowanie to doprawdy "łapanie" okazji :) więc...
A czym się kończy? Kiedy już człowiek nauczy się rozpoznawać je wśród rzeszy klonów i kloników*, niepoprawnych opisów i podpisów*, na złych i jeszcze gorszych zdjęciach*, a jego pokój zapełniają pudełeczka, pudła i pudełka* (prawie jak na tej, rewelacyjnej moim zdaniem, reklamie norweskiej poczty) różnej proweniencji...
Wówczas okazuje się, że przestrogi Erynnis_Tages (choć, jak ostatnio wyznała na FB, to jej najczęściej czytany wpis) dotarły do niego/czyli do mnie za późno*! A człowiek/lub jego przyjaciele/rodzina* kupując sobie/mu kolejna lalkę "bo takiej jeszcze nie mam/nie ma*" sprawiają, że o części lalek się zapomina i/lub nie wie/nie pamięta* z jakiej serii były (a założenie było zacne: mieć kolekcję wszystkich jakich tylko się da Moxie).
Na szczęście blog i "internety" pomagają (by uchronić świat od dewastacji, by zjednoczyć wszystkie ludy naszej nacji... czy jakoś tak) i to dzięki nim przedstawiam dziś jedyną, która pojawiła się we wszystkich seriach Moxie Girlz - Avery z serii Basics#1 (zdjęcia promo - tutaj).
Jest to jedna z nielicznych serii, którą mam skompletowaną w całości (i jak ze wstydem muszę przyznać - "przypadkowo")!

Zdjęcie "real" - znajdź różnice między nim, a zdjęciem "promo"
(rozwiązanie poniżej)

Białe (nie czerwone) kolczyki i ciekawostka -
krzywo przyszyte wstążeczki na bluzeczce

W kurteczce
Moxie Girlz Basics#1, Avery 2009
Moxie Girlz Basics#1 (2/3), Sophina i Avery, 2009
Mam tego więcej - wkrótce ostatnia z przyjaciółek z tej serii.

----------------------------------
*niepotrzebne skreślić

Dzisiejsza lalka: Avery
Linia lalek: Moxie Girlz, Basics#1, 2009
Producent: MGA Entertainment
Opis: Wysoka na 10.6 cala (ok. 26,92 cm), jasna "karnacja", oczy niebieskie, delikatny makijaż, włosy blond, długie (do kolan), lekko kręcone. Ruchome: głowa, ręce, nogi (zginają się na 3 razy), buty-trampki czerwone (nie ma stóp). Ubrania: wmoldowane majteczki, białe spodnie (dresowe dzwony) z lampasami (złoty, czerwony), czarna bluzeczka bez rękawów (pod szyją ozdobiona dwoma pionowymi, krótkimi paseczkami białym i czerwonym), kurtka "na zamek" z biało-czarnymi rękawami, w pasy (biały, czerwony, złoty, czarny), białe kolczyki - koła.
                                            Właściciel: drugi (?)