Dzisiejszy post biedny, bo z komórki.
Uprzejmie donoszę, że żyję, również na polu lalkowym, a moja rezurekcja następuje i na polach innych.
Dziś zajawka moich OOAK.
Zrobione dokładnie miesiąc temu zdjęcie - przed premierą 'Ostatniego Jedi' jak widzicie udało mi się przewidzieć fabułę ;-) a przynajmniej jej element.
Drugą przedwiedzę wykazałam malując paznokcie - lewica była dla ciemnej strony mocy, a prawica dla jasnej - w przepływie weny obok Taja i Iksłinga pojawiły się litery B jak Ben i R jak Rey.
Strach pomyśleć co przedwiedzę kolejnym razem ;-)
Była taka moda na czytanie książek o (byłych)narkomanach - wiem, siostra młodsza to miała. Mnie jakoś ominęło. Za to teraz dopadła mnie Hero-mania. Ale to jego miłość... Kogo? Tego, którego śmierć niestety przewiduję - jednego z moich najulubieńszych bohaterów SW - Kanana...
Umykał tyle lat, ale względy fabularne obawiam się już na nim krzyżyk postawiły, a szkoda.
Z OOAKami jego i Hery z Rebeliantów chciałam zdążyć przed premierą OJ... Mam nadzieję że coś skończę przed jego śmiercią. Ona przeżyje, to nam powiedzieli. Pokazali też. W komiksach i w Forces of Destiny. Serii, która powstała by sprzedawać lalki tfu propagować kobiece bohaterki SW. Lalek Hery nie robią, na razie. Jakby co mam już swoją. No prawie ;-)
Pozdrawiam. Niech Moc będzie z Wami. Zawsze.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą STAR WARS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą STAR WARS. Pokaż wszystkie posty
sobota, 13 stycznia 2018
wtorek, 8 sierpnia 2017
Powrót Jedi, czyli podzięki dla Inki (całkiem inna parka LIV)
Pamiętacie mnie jeszcze? ;-) Wiem, że tak!
A pamiętacie mojego Kubę?
Reylo ;-P
A pamiętacie mojego Kubę?
Kuba po długich wojażach powrócił z kompletem cudnej urody ubranek dla siebie i wybranki swego serca, Kasi.
Ineczko, to istne dzieła sztuki - nie mogę się na nie napatrzeć - i nie wiem czy kiedykolwiek się zdołam odwdzięczyć... Następna sesja w nichże. A na razie dedykuję Ci dzisiejszy wpis i wakacyjną sesję z twoim do niedawna lokatorem...
Ale, ale... musicie wiedzieć, że w czasie niebytności Kuby moja kolekcja LIVkowych panien znacznie się powiększyła... i o godność "ukochanej Kuby" walczy obecnie całe stado panien ;-) W tym łysa Sophie, która jako bezwłosa blondynka po przejściach i pisakach wzdycha do Inkowych peruk "z kapelusza" ;-)
Jako ostatnią "upolowałam" - dzięki uprzejmości Rubinowego Domu Lalek - Hayden. Dziękuję!
I to właśnie ją zabrałam na wakacyjny wyjazd z Kubą (który przyjechał kilka godzin przed wyjazdem) w góry.
Jak wiedzą wszyscy moi bliżsi i dalsi znajomi jestem wielką fanką Star Wars - Kuba na powitanie dostał ode mnie fanowski T-shirt, bo sama z GW mam kilka (od razu odpowiadam - nie, jak widzicie ręcznie szyć nie umiem; żeby uzyskać "gładkie wykończenia" ubranek szyję z rękawów starych bluzek) T-shirt fanowski - jako model(ka) służyła Hayden. Ona również zyskała dwustronną tuniczkę/długi T-shirt - najlepsze, że mogą się nimi wymieniać i nosić przodem do tyłu :-)
Oto i oni na zielonej trawce...
Hayden jako prawie-że Rey (ta dobra) prezentuje się w białej, ręcznie szytej i wyszytej tunice z długimi rękawami. Napis głosi: I AM JEDI, LIKE MY ... BEFORE ME i jest nawiązaniem do słów Luke'a Skywalkera, z "Powrotu Jedi" własnie, którymi odmówił współpracy z Imperatorem.
Jestem Jedi, tak jak mój ojciec przede mną - u mnie zamiast "ojca" wielokropek - cóż, nie wiemy jeszcze kto jest ojcem, dziadkiem itp. Rey, więc... taka tuniczka pasuje każdemu - sama bym nosiła ;-)
Kuba jako jeszcze-nie Kylo Ren prezentuje buciki prezentowe od Inki (dziękujemy <3) oraz koszulkę z napisem CRYLO REN - ten uroczy nickname nadali fani/SNL, chyba rozumiecie dlaczego, patrząc w te (zapłakane) "czarne oczy, śnią się czarne oczy..."
Jako dumna posiadaczka imieninowego by magja T-shirta z Kylo Renem jako Małym Księciem (geniusz, kto to zrobił!) i taką koszulkę bym wdziała.
Jako dumna posiadaczka imieninowego by magja T-shirta z Kylo Renem jako Małym Księciem (geniusz, kto to zrobił!) i taką koszulkę bym wdziała.
Prawie jak oryginał ;-)
Całkiem urocza z nich parka, no nie?
Z dwojga złego, lepiej tak, niż TAK.
Rey&Kylo Ren (a może bardziej Ben Solo?)
Jak na księcia i księżniczkę z mojej ulubionej bajki Disneya przystało Kylo i Ren spotykają się w lesie, nie mogło więc i drzew zabraknąć w tej sesji.
I proszę, da się? Da.
Reylo ;-P
"Ciociu, czy Krajloren ma dziewczynę? -Nie, na razie nie ma (ojciec Han Solo - to zobowiązuje).
-Ale twój, twój przecież ma!" Czy mają rację - dowiemy się relatywnie wkrótce ;-)
Dialog ten zawdzięczam przeuroczym Tosi i Julce - dwóm nierozłącznym na takich wyjazdach przyjaciółkom - córkom moich przyjaciół. One też postanowiły w pewne słoneczne popołudnie pożenić, a przynajmniej oświadczyć Kubę i Hayden pierścionkiem zrobionym ze złotka z opakowania po serku topionym.
Dziękuję Wam dziewczynki! Gdybym mogła wybierać sobie córeczki, wybrałabym takie jak wy! Zawsze pozostańcie tak pełne twórczej energii, radości i przyjaźni. Niech Wam Bóg błogosławi!
A na razie obejrzyjcie wyniki swojej (bo dziewczynki też fotografowały) lalkowej sesji (w tle skarby dziewczynek: książki i własnoręcznie zszywane maskotki, ulubiona ostatnio lalka Tosi - kosmiczna Barbie; jako podpórki i ławki - wąż ręcznie szyty i sok - niezamierzony product placement).
Subskrybuj:
Posty (Atom)